Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
1 czerwca 1434 roku w Gródku pod Lwowem zmarł Władysław II Jagiełło, król Polski i najwyższy książę litewski. Był jednym z najdłużej panujących monarchów w dziejach Polski i pierwszym królem z dynastii Jagiellonów.
Do Gródka Jagiełło dotarł już ciężko chory. Według przekazu Jana Długosza przyczyną choroby miało być przeziębienie, którego sędziwy monarcha nabawił się podczas pobytu na Rusi Czerwonej.
Król, mimo chłodu, miał udać się nocą do lasu, aby słuchać śpiewu słowików. Po spędzeniu tam większej części nocy zachorował. Współcześnie najczęściej wskazuje się, że mogło chodzić o zapalenie płuc.
3 czerwca 1524 roku Mikołaj Kopernik, przebywający we Fromborku, napisał list do krakowskiego kanonika, kartografa i historyka Bernarda Wapowskiego. Dokument znany dziś jako „List przeciwko Wernerowi” uchodzi za drugą znaną pracę astronomiczną Kopernika, po wcześniejszym „Commentariolusie”, i powstał niemal dwie dekady przed drukiem „De revolutionibus orbium coelestium”.
Choć list miał formę prywatnej korespondencji, szybko zyskał znaczenie naukowe. Oryginał nie zachował się, ale jego treść przetrwała w późniejszych odpisach. Dokument był znany uczonym kolejnych pokoleń, a drukiem ukazał się dopiero w 1854 roku w Warszawie, w edycji przygotowanej przez Jana Baranowskiego.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
Bitwa pod Batohem, stoczona 1–2 czerwca 1652 roku, należy do najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Choć często pozostaje w cieniu bardziej znanych starć, jej skutki były wyjątkowo ciężkie dla państwa polsko-litewskiego.
Rzeź polskich jeńców i zniszczenie znacznej części zawodowego wojska koronnego sprawiły, że bitwa ta bywa określana mianem „sarmackiego Katynia”.
2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II rozpoczął swoją pierwszą pielgrzymkę do Polski. Była to wędrówka, która na zawsze odmieniła oblicze kraju.
Papież-Polak odwiedził wówczas Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kalwarię Zebrzydowską, Oświęcim, Wadowice, Nowy Targ i Kraków. Jego wizyta, trwająca dziewięć dni, była wydarzeniem religijnym oraz impulsem politycznym.
Atmosfera w kraju w tamtym czasie była napięta. Po wydarzeniach z czerwca 1976 roku społeczeństwo zaczęło coraz głośniej wyrażać sprzeciw wobec reżimu. Kościół katolicki stawał się przestrzenią wolności i duchowego wsparcia dla milionów wiernych. Wybór Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku wstrząsnął władzami PRL, które nie mogły zignorować jego pragnienia odwiedzenia ojczyzny.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
Nie rozumiem dlaczego autor artykułu tak szarga dobre imię bohaterskich dowódców AK z 1944r – może z zazdrości, że sam nic wtedy lepszego nie zdziałał?
A ja sie pytam: skoro nie rozumiesz, to dlaczego probujesz cos insynuowac, albo zgadywac? Przeczytaj najpierw ta i inne ksiazki tego autora. Jakby nie patrzec, fakty sa takie: Warszawa zburzona, setki tysiecy ludzi zginelo, powstanie upadlo – chyba nie o tym marzyli powstancy? Cos poszlo nie tak. uwazam, ze po prostu przez okres 20 lecia miedzywojennego do dnia 6 kwietnia 1939r. polskie wladze popelnily tyle bledow, ze moskiewscy szachisci mogli juz widziec nieuchronny szach, a po 1 wrzesnia 1939 rowniez mat wobec Polski, nie wazne jakby Polacy sie starali i co by robili. Czasami suma bledow na poczatku, wylucza mozliwosc pozniejszego zwyciestwa. A dodam, ze jak bedzie dalej w Polsce jak jest teraz, taka wladza i takie wplywy i naciski na nia, jakie sa, to juz niedlugo przekroczymy taki sam punkt w historii jaki byl przed 1 wrzesnia 1939, z tym, ze nie wiem jeszcze ktory obcy szachista bedzie tym razem zwycieski i byc moze bedzie to tylko permanentny szach (np. wielomiliardowe zadluzenie wobec “zachodu” i godzenie sie na wszystkie warunki nam narzucone).
Teraz to rozumiem – po wczorajszym artykule ” czarna rozpacz” i wycofuję moje zastrzeżenia. Dotychczas byłem przekonany, że dowództwo AK nie miało innego wyjścia. Ale właśnie temu ma służyć dyskusja aby lepiej poznawać zagadnienia – na pewno nie dla spełnienia własnych chorych ambicji jak to mają niektórzy w zwyczaju kłucąc się niemiłosiernie.
W mojej ocenie nie szarga tylko ocenia strategiczną decyzje o przeprowadzeniu akcji Burza, a właściwie o jej kontynuacji po jawnych aktach wrogości wobec oddziałów AK na Wołyniu czy Wileńszczyźnie. Sam osobiście do dzisiaj nie wyrobiłem sobie jednoznacznej opinii na temat powstania Warszawskiego, dzisiaj po fakcie to wiadomo że lepsza była linia postępowania według sowietów NSZ czy UPA. Część ludzi postępuję w myśl zasady ,,Potępią cię, jeśli to zrobisz, ale też będą mieli pretensje, jeśli tego nie zrobisz.\” i część która krytykuje wybuch pewnie powiedziała by patrzcie Francuzi się odważyli i zrobili powstanie w Paryżu a dowództwo AK było asekuranckie i nie odważyło się na walkę z rozbitymi po ,,Bagrationie\” Niemcami .
Natomiast Cat należy do tej grupy która krytykowała współprace z Sowietami przed akcją Burza i z tego powodu należy mu się uznanie.Nie szarga tu się imienia dowódców liniowych i żołnierzy tylko wskazuje brak politycznego realizmu strategicznych decydentów, przed Wilnem była tragedia ,,Dolniaków\” i 27 WDP