Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Niemiecka prokuratura federalna postawiła zarzuty obywatelowi Ukrainy Serhijowi K. w sprawie wysadzenia gazociągów Nord Stream. Według aktu oskarżenia operacja miała zostać przygotowana przez ukraińskich wojskowych działających w imieniu organów państwowych. Prezydent Wołodymyr Zełenski neguje udział swojego rządu w sabotażu.
Niemiecka prokuratura federalna potwierdziła w czwartek, że postawiła obywatelowi Ukrainy Serhijowi K. zarzuty w sprawie wysadzenia gazociągów Nord Stream 1 i 2 we wrześniu 2022 roku — podało Politico.
Według aktu oskarżenia złożonego 30 czerwca, do którego dotarł serwis, prokuratorzy zarzucają Serhijowi K. współudział w zbrodni wojennej poprzez przeprowadzenie „ataku na obiekty cywilne”, spowodowanie eksplozji, zniszczenie budynków i zakłócenie funkcjonowania infrastruktury publicznej.
Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali we wtorek w gminach Szypliszki i Sejny sześciu cudzoziemców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę polsko-litewską.
Jak podała w środę Straż Graniczna, dzień wcześniej w gminie Szypliszki funkcjonariusze z Placówki SG w Rutce-Tartak, wraz z żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej, zatrzymali obywatela Maroka.
Tego samego dnia funkcjonariusze z Placówki SG w Sejnach, również przy wsparciu żołnierza WOT, ujawnili w gminie Sejny pięciu obywateli Sudanu.
Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali w Kielcach dwoje obywateli Ukrainy podejrzanych o organizowanie nielegalnego przekraczania granicy państwowej.
Jak podała we wtorek Straż Graniczna, działania przeprowadzili funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Białowieży, przy wsparciu funkcjonariuszy Wydziału Zabezpieczenia Działań Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej. Zatrzymania obywateli Ukrainy miały miejsce 28 czerwca 2026 roku.
Zatrzymani to 40-letnia kobieta i 41-letni mężczyzna. Według ustaleń śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, obywatele Ukrainy mieli działać wspólnie i w porozumieniu.
W 119. rocznicę urodzin Romana Szuchewycza, 3. Samodzielna Brygada Szturmowa opublikowała nagranie poświęcone Romanowi Szuchewyczowi – dowódcy UPA bezpośrednio odpowiedzialnemu za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Roman Szuchewycz urodził się 30 czerwca 1907 roku we Lwowie. W opublikowanym materiale wystąpił dowódca 1. batalionu zmechanizowanego 3. Samodzielnej Brygady Szturmowej, posługujący się pseudonimem „Kipisz”.
„119. rocznica urodzin Romana Szuchewycza – legendy ruchu wyzwoleńczego. O roli Romana Szuchewycza we współczesnej wojnie opowiada dowódca 1. batalionu zmechanizowanego 3. Samodzielnej Brygady Szturmowej o pseudonimie «Kipisz». Jego życie stało się przykładem bezkompromisowej walki o ukraińską państwowość. Od bojownika Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO) po generała-chorążego i głównodowodzącego Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) – Szuchewycz poświęcił się organizowaniu zbrojnego oporu przeciwko wrogiemu reżimowi. Dziś jego postać jest symbolem odpowiedzialności wobec Narodu i przyszłości Ukrainy. Jego drogę kontynuują żołnierze Trzeciego Korpusu Armijnego” — czytamy w opisie nagrania opublikowanego przez 3. Samodzielną Brygadę Szturmową.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo dotyczące niedoszłej budowy dwóch wieżowców przez spółkę Srebrna. Śledczy uznali, że w sprawie Geralda Birgfellnera oraz w wątkach korupcyjnych nie doszło do przestępstwa. Politycy PiS ocenili decyzję jako fiasko zarzutów wobec ich środowiska, a Roman Giertych zapowiedział zażalenie.
We wtorek poinformowano, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo dotyczące niedoszłej budowy dwóch wieżowców przy ul. Srebrnej w Warszawie przez spółkę Srebrna, powiązaną z Prawem i Sprawiedliwością.
Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że postępowanie dotyczyło m.in. doprowadzenia Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 1,3 mln euro. Śledczy uznali jednak, że czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego.
Działająca na Litwie Europejska Fundacja Praw Człowieka (EFHR) oceniła, że władze rejonu trockie dyskryminował szkołę z polskim językiem nauczania działającą w tej jednostce samorządu terytorialnego, do zamknięcia której doprowadziły.
EFHR przedstawiła swój raport na ten temat we wtorek, na konferencji przeprowadzonej w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Według Fundacji zdominowane przez litewskie partie władze rejonu solecznickiego posunęły się do dyskryminacji, czy wręcz segregacji przedstawicieli mniejszości polskiej w nim zamieszkujących, jak zrelacjonował portal TVP Wilno.
"Raport o nierównym traktowaniu szkół mniejszości narodowych w procesie reorganizacji” ma dać materiał dowodowy dla złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Matka Boża Kodeńska. Obraz, który wrócił z wygnania i stał się znakiem jedności