W kwietniu 2024 roku naukowcy poinformowali o przełomie, który może zmienić sposób badania dzieł sztuki. Z powierzchni renesansowych rysunków i listów związanych z twórczością Leonarda da Vinci udało się odzyskać fragmenty ludzkiego DNA, które mogą należeć do samego artysty.

Wyniki badań opublikowano w preprintie na bioRxiv (wstępna publikacja naukowa). Oznacza to, że są one publicznie dostępne, lecz nie przeszły jeszcze pełnej procedury recenzji naukowej. Autorzy podkreślają, że przedstawione wnioski mają charakter roboczy i mogą ulec zmianie w toku dalszych analiz.

Zbadali rysunek jak pacjenta

Jednym z kluczowych obiektów był rysunek „Holy Child”, wykonany czerwoną kredą i przypisywany przez część historyków sztuki Leonardowi. Mikrobiolog i genetyk Norberto Gonzalez-Juarbe potraktował go jak materiał dowodowy: delikatnie przetarł powierzchnię – z przodu i z tyłu – sterylnymi wymazówkami podobnymi do tych używanych podczas testów diagnostycznych. „To nie zdarza się codziennie, żeby dotykać Leonarda” – relacjonuje badacz.

Na rysunku odnaleziono materiał genetyczny, w tym DNA ludzkie. Najważniejszym tropem okazał się chromosom Y, przekazywany wyłącznie w linii męskiej. Uzyskane sekwencje porównano z DNA wyizolowanym z XV-wiecznych listów Frosina di ser Giovanni da Vinci, krewnego rodziny artysty. W obu przypadkach przypisano je do tej samej grupy genetycznej typowej dla obszaru Toskanii.

Analizy te prowadził Charles Lee, genetyk z Jackson Laboratory for Genomic Medicine. Jak zaznacza, „ustalenie jednoznacznej tożsamości jest niezwykle złożone”. Rysunki i obrazy Leonarda przez stulecia przechodziły z rąk do rąk, były wielokrotnie konserwowane i czyszczone, co sprawia, że uzyskanie „czystego” materiału genetycznego przypisywalnego jednej osobie jest skrajnie utrudnione. Podobne zastrzeżenia zgłasza David Caramelli, antropolog i specjalista od dawnego DNA z Uniwersytetu Florenckiego, uczestniczący w projekcie badawczym. Podkreśla on, że bez wiarygodnego materiału porównawczego nie można mówić o dowodzie, a jedynie o mniej lub bardziej prawdopodobnym przypisaniu.

Żyje 14 krewnych

Takim punktem odniesienia mają być żyjący krewni Leonarda. Dzięki wieloletnim badaniom genealogicznym, opartym na archiwach parafialnych, testamentach i aktach notarialnych, udało się odtworzyć cztery męskie linie potomków jego ojca. Obecnie żyje 14 mężczyzn należących do tej samej linii rodowej. To ich DNA może posłużyć do rekonstrukcji charakterystycznego „rodzinnego” profilu chromosomu Y.

Ślady biologiczne, które mogły należeć do Leonarda, odnaleziono nie tylko na rysunkach, lecz także na listach zabezpieczonych woskiem i sznurkiem. W jednym z odcisków palców zachowanych na pieczęci znaleziono wyjątkowo dużą ilość ludzkiego DNA. Materiał ten nie był identyczny, ale tworzył spójny kontekst środowiskowy z próbkami z rysunku „Holy Child”, co – zdaniem badaczy – sugeruje podobne pochodzenie geograficzne i historyczne obiektów, choć samo w sobie nie przesądza o autorstwie.

Badacze nie ukrywają, że ich metody mają istotne ograniczenia. Charles Lee ocenił, że na obecnym etapie to „rzut monetą”, czy odzyskane DNA rzeczywiście należało do Leonarda, czy do innej osoby, która miała kontakt z dziełem na przestrzeni pięciu stuleci. Mimo to Stefan Simon, chemik i dyrektor Rathgen Research Laboratory przy Narodowych Muzeach w Berlinie, niezaangażowany bezpośrednio w projekt, podkreślił znaczenie samej metody badawczej, stwierdzając, że „otwiera ona nie tylko nowe okno, ale cały nowy świat” dla badań nad autentycznością dzieł sztuki.

Znaczenie prowadzonych badań wykracza bowiem daleko poza samą postać Leonarda da Vinci. Projekt ten stał się poligonem doświadczalnym dla nowych metod badania autentyczności dzieł sztuki, które w przyszłości mogą uzupełnić – a niekiedy skorygować – tradycyjne oceny oparte na analizie stylu i opinii ekspertów. Jeśli techniki pozwalające na identyfikację śladowego DNA twórców okażą się wiarygodne, mogą znaleźć zastosowanie na szerokim rynku antykwarycznym, gdzie skala fałszerstw i dzieł o niepewnym autorstwie pozostaje znaczna. Nawet jeśli w przypadku Leonarda nie uda się uzyskać rozstrzygającego dowodu, sama metoda może na trwałe zmienić sposób, w jaki bada się, weryfikuje i certyfikuje dzieła sztuki.

Kresy.pl / Science.org / Scientific American

Czytaj też:

Niemiecka rodzina z Förste żyje od 3000 lat w jednym miejscu. DNA to potwierdza

Po 80 latach znów znani z imienia i nazwiska. DNA pomogło zidentyfikować żołnierzy Maczka poległych we Francji

Tagi: , , ,
forma płatności