5 listopada 1939 roku w okupowanej Warszawie ukazał się pierwszy numer „Biuletynu Informacyjnego” – pisma, które wkrótce stało się centralnym organem prasowym Związku Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej.

Był to tygodnik, który informował, wychowywał i budował morale okupowanego społeczeństwa. Z czasem jego nakład sięgnął 50 tysięcy egzemplarzy, czyniąc go największym i najbardziej wpływowym tytułem konspiracyjnej Europy.

„Informować, nie agitować”

Inicjatorem i redaktorem naczelnym „Biuletynu” był Aleksander Kamiński, późniejszy autor „Kamieni na szaniec”. Jego dewizą było: „Informować, nie agitować” – w przekonaniu, że Polacy nie potrzebują zachęt do patriotyzmu, lecz rzetelnej wiedzy o sytuacji w kraju i na frontach. Pismo zawierało komunikaty Komendy Głównej AK, decyzje Delegatury Rządu, serwis informacyjny oraz artykuły ideowe. Drukowane w małym, poręcznym formacie, łatwym do ukrycia, kolportowane było przez rozbudowaną sieć tysięcy łączników.

Symbolicznym gestem redakcji „Biuletynu” było to, że każdy numer wysyłano kurtuazyjnie do niemieckich władz okupacyjnych. Jak wspominał Stefan Korboński, szef Kierownictwa Walki Cywilnej, egzemplarz trafiał pocztą do gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera – ironiczny dowód pewności siebie i świadomości siły polskiego słowa.

Drukowało go pięć drukarni

Pismo powstawało w ramach konspiracyjnego „koncernu wydawniczego”, obejmującego pięć drukarni oraz zakłady fotochemigraficzne i litograficzne. Pracowali w nich redaktorzy, zecerzy, kolporterzy i kurierzy, często narażając życie. W czasie Powstania Warszawskiego „Biuletyn” ukazywał się jako dziennik, dokumentując walkę i podtrzymując ducha mieszkańców miasta.

Wśród autorów pisma pojawiali się młodzi twórcy – to właśnie na jego łamach debiutował Edmund Niziurski, później znany pisarz. Obok informacji wojskowych i politycznych publikowano też teksty kulturalne, poezję i refleksje o moralnym wymiarze oporu.

Po upadku Powstania Warszawskiego redakcja przeniosła się do Krakowa, gdzie „Biuletyn Informacyjny” ukazywał się do 19 stycznia 1945 roku, już po wejściu Armii Czerwonej. Choć wydawany z zaleceniem, by po przeczytaniu egzemplarz zniszczyć, wiele numerów przetrwało – jako bezcenne świadectwo ducha wolności.

Czytaj też: Kluczowy głos literackiego podziemia. „Sztuka i Naród”

Pod okupacją wychodziło 1500 tytułów prasowych

Polska prasa podziemna była zjawiskiem bez precedensu w skali świata. Na terenach okupowanych przez Niemcy i Związek Sowiecki ukazywało się prawie 1500 tytułów, z czego ok. 250 wydawała Armia Krajowa i jej Biuro Informacji i Propagandy. W samej Warszawie w tamtym czasie ukazywało się aż około 130 tytułów.

„Prasa powstańcza pozostała […] głównym ośrodkiem przekazu informacji i instrumentem masowego oddziaływania” – wspominał Władysław Bartoszewski. – „Wysiłek prasowo-wydawniczy powstańczej Warszawy był ogromny. Pracownicy wszystkich redakcji i drukarni, dziennikarze i fotoreporterzy, zecerzy i maszyniści, obsługa powielarni i kolporterzy pełnili służbę w bardzo ciężkich warunkach. Nie opuszczali swoich placówek w najkrytyczniejszych sytuacjach – odgrzebywali z gruzów przysypane maszyny i kaszty drukarskie, wydobywali sprzęt z płonących domów i przenosili go z miejsca na miejsce, trwali przy radioodbiornikach, notując nieprzerwanie nasłuch w czasie bombardowań, niestrudzenie zabiegali o papier i farbę”.

W całej Europie nie istniało drugie państwo podziemne o tak rozbudowanym systemie informacyjnym. Dla porównania, we Francji działało około tysiąca tytułów – mimo znacznie łagodniejszych represji. Sam „Biuletyn Informacyjny” był zaś nie tylko gazetą, lecz filarem Polskiego Państwa Podziemnego łączącym żołnierzy, cywilów i intelektualistów w jednej wspólnocie walki o prawdę i niepodległość.

Kresy.pl / PAP / Muzeum AK

Czytaj też: Walczyliśmy o sprawę najwyższą

Tagi: , , , , ,
forma płatności