W nocy z 22 na 23 października 1945 roku Ukraińska Powstańcza Armia po raz pierwszy zaatakowała Birczę – miasteczko na Pogórzu Przemyskim, które w czasie powojennych przesiedleń stało się jednym z kluczowych punktów oporu wobec działalności oddziałów UPA.
Bezpośrednim powodem ataku było umieszczenie w Birczy komisji przesiedleńczej, nadzorującej wysiedlenia ludności ukraińskiej do ZSRR, zgodnie z porozumieniem PKWN–ZSRR z 9 września 1944 roku. Rozkaz prowadzenia działań zbrojnych przeciw takim komisjom wydał dowódca UPA w Polsce, płk Myrosław Onyszkewycz „Orest”. Bircza miała zostać zlikwidowana.
I atak
Pierwszy napad rozpoczął się o 23:30. Trzydziestoosobowa grupa upowców, przebrana w polskie mundury, podeszła do miasta od strony Przemyśla i otworzyła ogień do wartowników. Sygnałem do ataku były wystrzelone białe rakiety. Do szturmu przystąpiły sotnie „Rena”, „Jara”, „Suchego” oraz inne z kurenia „Podkarpacie” dowodzonego przez Pawła Wacyka „Pruta”.
Walki trwały cztery godziny. UPA zdołała wedrzeć się do miasta i podpalić część zabudowań, lecz sztab 28. pułku piechoty utrzymał pozycje. W walkach zginęło dziewięciu żołnierzy i jedenastu cywilów, a dziesięć domów oraz koszary uległy spaleniu. Równolegle oddziały „Hromenki” (ok. 400 osób) zaatakowały Kuźminę, próbując uniemożliwić nadejście posiłków.
Czytaj też: Bircza usunięta z tablicy na Grobie Nieznanego Żołnierza. MON nabiera wody w usta [+FOTO]
II atak
Drugi napad nastąpił 29 listopada 1945 roku. Oddziały UPA ostrzelały z moździerzy i broni maszynowej pozycje Milicji Obywatelskiej, KBW oraz batalionu 17. Dywizji Piechoty LWP. Po kilku godzinach walk napastnicy się wycofali. Jak się później okazało, atak miał charakter dywersyjny i służył odwróceniu uwagi polskiego garnizonu od rzeczywistego celu – napadów na okoliczne wsie zamieszkane przez ludność polską.
III atak
Największy i najkrwawszy był trzeci atak, przeprowadzony w nocy z 6 na 7 stycznia 1946 roku, w wigilię prawosławnego Bożego Narodzenia. Plan opracował por. Mychajło Galo „Konyk”. Celem było zniszczenie garnizonu Wojska Polskiego, posterunku MO i spalenie miasta.
Oddziały UPA – sotnie „Burłaki”, „Łastiwki”, „Jara” i „Orskiego” – zaatakowały z kilku kierunków. Walki trwały kilka godzin i przerodziły się w zaciętą bitwę uliczną. Polacy, wspierani ogniem moździerzy i artylerii z pobliskich wzgórz, odparli natarcie. Zginęli obaj główni dowódcy UPA – „Konyk” i „Orski”. Po stronie ukraińskiej poległo około 140 ludzi, po polskiej dziewięciu zostało rannych.
Trzykrotnie broniona Bircza nie została zdobyta, a jej obrona stała się symbolem oporu przeciw nacjonalistycznym zbrodniom. Dziś na rynku stoi pomnik, przypominający o ofierze żołnierzy i mieszkańców, którzy w latach 1945–1946 trzykrotnie powstrzymali ataki UPA.
Spór o Birczę rozgorzał ponownie w 2017 roku
W listopadzie 2017 roku nazwa „Bircza 1945–1946” – upamiętniająca obronę miasta przed atakami UPA – została usunięta z tablicy na warszawskim Grobie Nieznanego Żołnierza, upamiętniającej żołnierzy polskich walczących z UPA. Spotkało się to z krytyką lokalnych samorządów i środowisk historycznych.
– Dla mieszkańców Podkarpacia Bircza odegrała taką samą rolę jak Przebraże na Wołyniu. Bircza stała się miejscem schronienia dla tysięcy polskich mieszkańców. Obrońcami Birczy podczas wszystkich trzech napadów byli jej mieszkańcy, którzy wstępowali w szeregi milicji, aby móc legalnie posiadać broń i bronić swoich najbliższych – pisali członkowie Społecznego Ogólnopolskiego Komitetu Pamięci i Dobrego Imienia Obrońców Birczy przed UPA w oficjalnym pismie do ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza.
Podkreślali także, że w tamtym czasie w szeregi MO wstępowali również liczni żołnierze AK. Zarówno w celu kontrolowania jej struktur, jak i zyskania możliwości legalnego posiadania broni w celu obrony swoich rodzin. Warto dodać, że właściwy przebieg granicy dopiero się wówczas krystalizował, a postawa mieszkańców Birczy miała istotne znaczenie dla jej ostatecznego przebiegu.
Nazwa Bircza oraz daty „1945–1946” do dzisiaj jednak nie zostały przywrócone.
Kresy.pl
Czytaj też: Prawdziwa tragedia Birczy









