Liberalny burmistrz Budapesztu chce zmienić nazwy ulic przy których będzie się znajdować placówka chińskiego uniwersytetu.

Inicjatywa utworzenia w Budapeszcie placówki jednej z najlepszych i najbardziej prestiżowych chińskich uczelni wyższych – Uniwersytetu Fudan była przygotowywana na wysokim szczeblu od 2017 r. Jest ona częścią długofalowej polityki obozu Viktora Orbána, który jest pozytywnie nastawiony do współpracy z Chińską Republiką Ludową i chce uczynić Węgry jej czołowym partnerem w Europie Środkowej. Najnowsza inicjatywa wywodzącego się z opozycji burmistrza Budapesztu może jednak popsuć atmosferę tej współpracy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3397.49 PLN    (15.44%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Burmistrz Gergely Karácsony chce zmienić nazwy ulic znajdujących się wokół przyszłej uczelni. Jedna z nich ma zostać nazwana imieniem Dalajlamy, druga Ujgurskich Męczenników, trzecia ma otrzymać nazwę „Wolnego Tybetu”, a czwarta imię biskupa Xie Shiguanga, jak zrelacjonował w środę portal telewizji Al Jazeera.

Podaje ona, że dziennikarz agencji Reutera nie otrzymał komentarza ze strony ambasady ChRL na Węgrzech. Jednak tego rodzaju nazwy mogą zostać potraktowane w Pekinie jako prowokacja. Natomiast Karácsony nie ukrywał, że jest ze względów ideologicznych przeciwny powstaniu kampusu Fudan w Budapeszcie. Jak powiedział – „Ten projekt Fudan poddałby w wątpliwość wiele wartości, które Węgry wybrały 30 lat temu”.

 

Zdecydowanie odmiennego zdania jest węgierski wiceminister innowacji i technologii Tamás Schanda, który powiedział w zeszłym tygodniu, że „Obecność Uniwersytetu Fudan oznacza, że będzie można uczyć się od najlepszych na świecie”.

aljazeera.com/bbc.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz