Wachmistrz Soroka @wachmistrz_Soroka

12787

Juszczenko, gloryfikator Bandery i UPA, przyjeżdża do Polski

W chwili, gdy na Ukrainie wschodniej leje się krew i giną setki niewinnych osób, skompromitowany eks-prezydent ukraiński Wiktor Juszczenko, gloryfikator zbrodniarzy Stepana Bandery i Romana Szuchewycza oraz morderców z UPA i SS Galizien, przyjeżdża sobie jakby nigdy nic na piknik do Polski, aby pojeść, popić i potańczyć. Co za bezczelność! A zarazem, co za bezmyślność tych, co go zaprosili – pisze na swoim blogu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

25. rocznica „bałtyckiego łańcucha”

W 2014 r. przypada 25. rocznica Szlaku Bałtyckiego, który połączył mieszkańców trzech bałtyckich państw: Litwy, Łotwy i Estonii. Akcja miała podkreślić ich dążenia do niepodległości. Obchody ćwierćwiecza tego wydarzenia odbędą się w sobotę. Będą to między innymi spotkania na całej długości szlaku, w tych samych miejscach, w których 25 lat temu, trzymając się za ręce, stali uczestnicy akcji.

Zapomniani bohaterowie koliszczyzny

Gdy na Ukrainie stawia się pomniki przywódcom rzezi Humania 1768 roku oraz rzezi polskich i żydowskich mieszkańców miast, miasteczek i wsi ukrainnych, warto przypomnieć o drugim obliczu tych wydarzeń. Warto przypomnieć prawosławnych mieszkańców Ukrainy, którzy w tamtym strasznym okresie zachowali ludzką wrażliwość, niosąc pomoc prześladowanym Polakom.

Jak Europa Putina ratuje

Zasadniczym motywem działań dyplomacji niemieckiej jest obawa przed implozją Rosji, co mogłoby nastąpić, gdyby w wyniku porażki prezydent Putin zupełnie stracił twarz – pisze prof. Włodzimierz Marciniak w nowym numerze tygodnika “Nowa Konfederacja”.

Agentury obce

Polityka jest sztuką kierowania uczuciami i emocjami, tak jak inżynieria jest sztuką kierowania żywiołem. Puszczenie narodu, by szedł drogą swoich emocji i odruchów nie jest polityką, lecz brakiem i zaprzeczeniem polityki. Przykładanie ręki do tego, aby polskie uczucia, odruchy i polska nieszczęśliwa sytuacja były wykorzystywane w cudzym wyłącznie interesie politycznym, również za polską politykę uważana być nie może.