Miłośnicy wojskowości masowo uczestniczą w ćwiczeniach, ucząc się walki partyzanckiej. Scenariusze podsuwa kryzys ukraiński – donosi “Rzeczpospolita”.
“W razie wojny są gotowi bronić swych małych ojczyzn i do tego właśnie się przygotowują. Uczą się, jak obronić przed nieprzyjacielem most czy elektrownię, a także w jaki sposób nękać oddziały wroga. Robią to w czasie wolnym, za udział w szkoleniach zwykle płacą z własnej kieszeni”– relacjonuje dziennik.
“Rzeczpospolita” cytuje jednego z organizatorów takich szkoleń: “Scenariusz symulacji przygotowaliśmy tak, aby maksymalnie wykorzystać teren, a także zbliżyć fabułę do możliwej sytuacji geopolitycznej”. – mówi Łukasz Wójciński z FIA.
Jego stowarzyszenie jest jednym z kilkudziesięciu działających na rzecz obrony terytorialnej.
“W szkoleniach uczestniczą osoby od 20 do 40 lat. 80 proc. członków naszego stowarzyszenia to osoby z wyższym wykształceniem, m.in. prawnicy, informatycy, ratownicy medyczni, inżynierowie”– opisuje Łukasz Wójciński.
“Rzeczpospolita”/KRESY.PL





























