W nieuznawanej kaukaskiej republice doszło do protestów przeciwko forsowanej przez jej przywódcę umowie z Rosją zakładającej zwolnienia podatkowe dla rosyjskich podmiotów.

15 listopada pod gmachem parlamentu nieuznawanej republiki w Suchumi zgromadziło się kilka tysięcy osób zdeterminowanych by nie dopuścić do przegłosowania ratyfikacji umowy dwustronnej z Rosją, którą miejscowa opozycja uważa za niekorzystną dla Abchazów. Postulaty protestujących idą jednak dalej. Już w piątek domagali się oni ustąpienia ze stanowiska prezydenta Abchazji Asłana Bżanii. Manifestacja nie ograniczyła się do skandowania haseł.

Protestujący zniszczyli płot odgradzający siedzibę insyttucji rządowych przy pomocy samochodu ciężarowego, a następnie, pomimo obecności funkcjonariuszy milicji, zajęli budynki rządu i parlamentu. Doszło do starć. Manifestanci obrzucili szpaler funkcjonariuszy kamieniami, butelkami i kijami. Zarówno parlamentarzyści, którzy właśnie tego dnia mieli debatować nad ratyfikacją umowy, jak i prezydent, opuścili swoje urzędowe siedziby.

 

 

Adgur Ardzinba liderujący protestom polityk opozycyjny zarządał zwołania posiedzenia parlamentarzystów w celu natychmiastowego odrzucenia kontrowersyjnego projektu, jak zrelacjonował portal Deutsche Welle. Zacytował on innego działacza opozycyjnego Ezszoł Kakalii, który stwierdził, że wydarzenia w Suchumi są „wewnętrzną sprawą republiki i zostały sprowokowane wyłącznie antynarodowymi działaniami obecnego rządu”.

Do protestujących wyszedł szef Państwowego Służby Ochrony Dmitrij Dbar i obiecał przekazać żądania prezydentowi. Ponadto na negocjacje z protestującymi wyszli minister spraw wewnętrznych nieuznawanej republiki Robert Kiut i przewodniczący Służby Bezpieczeństwa Państwowego Dmitrij Kuczuberia.

Pod naciskiem protestujących urzędnicy Adminsitracji Prezydenta zapowiedzieli wycofanie projektu ustawy o ratyfikacji kontrowersyjnej umowy z Rosją. Jednak według portalu Echo Kawakaza sam Bżaniija odmówił podpisu pod dokumentem wycofującym z parlamentu projektu ustawy ratyfikacyjnej.

Według Ministerstwa Zdrowia Abchazji w wyniku starć protestujących z siłami bezpieczeństwa osiem osób zostało rannych i przewieziono je do Szpitala Republikańskiego. Po udzieleniu pomocy siedmiu z nich skierowano do leczenia ambulatoryjnego.

Relacje między Moskwą a Suchumi skomplikowały się jeszcze we wrześniu kiedy to Rosja ograniczyła finansowanie sektora publicznego Abchazji. Dla Suchumi to dotkliwa decyzja, bowiem oznacza problem z wypłatami wynagrodzeń dla nauczycieli, pracowników służby zdrowia, a nawet funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Z przecieków z rozmów polityków wynikało, iż ​​Rosja zamierza wstrzymać fundusze dotychczas przekazywane separatystycznej republice do czasu ratyfikacji przez nią porozumienia w sprawie wzajemnego uznawania orzeczeń sądów, oraz przyjęcia ustawy o mieszkaniach i korzyściach dla inwestorów zagranicznych.

Władze protegowanej przez Rosję republiki ugięły się przed pierwszym żądaniem. Parlament Abchazji ratyfikował dwustronną umowę o uznawaniu i wykonywaniu orzeczeń sądowych i arbitrażowych w sprawach gospodarczych. Druga kwestia wywołała kontrowersję ponieważ wielu Abchazów postrzega umowę inwestycyjną z Rosja jako sposób na obejście zakazu sprzedaży nieruchomości cudzoziemcom jaki obowiązuje w republice. Dodatkowo umowa oznaczała znaczące zwolnienia podatkowe dla rosyjskich podmiotów oraz uprzywilejowanie ich w dostępie do energii elektrycznej, której w nieuznawanej republice brakuje.

Zwolennicy umowy z Rosją podkreślali z kolei, że Abchazji, biednej republice uznawanej jedynie przez pięć państw świata brakuje kapitału, by powstrzymać degradację infrastruktury i wykorzystać swój turystyczny potencjał, do czego niezbędne są pieniądze z Rosji. Przeważyła jednak obawa przed wykupieniem wybrzeża regionu przez rosyjskich miliarderów.

Podkreślić trzeba, że lider protestów Ardzinba podkreślał swoją prorosyjskość, a przeciwnicy umowy nieśli obok flag abchaski także rosyjskie, skandując od czasu do czasu słowo “Rosja”. Na scenie politycznej nie ma w zasadzie sił antyrosyjskich, Abchazi uznają gwarancje Rosji za niezbędne dla utrzymania faktycznej niezależności politycznej od Gruzji, której oficjalnie są częścią.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Abchazja uzyskała faktyczną niezależność po tym, gdy doszło do wybuchu konfliktu etnicznego między Abchazami i Gruzinami, których dzieli historyczna wrogość. Jeszcze w czasach rozpadu Związku Radzieckiego Abchaska Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka ogłosiła w 1990 r. wyjście ze składu Gruzińskiej SRR.

W latach 1992-1993 między Abchazami a Gruzinami doszło do konfliktu zbrojnego w trakcie którego ci pierwsi obronili swoją niepodległość z pomocą oddziałów górskich narodów północnego Kaukazu – głównie Czeczeńców. Po konflikcie gruzińsko-osetyjsko-rosyjskim w 2008 r. Rosja uznała państwowość Abchazji. Gruzja nadal uważa ją za swoją zbuntowaną prowincję, tak jak zdecydowana większość państw na świecie.

Niepodległość Abchazji uznają jedynie Rosja, Wenezuela, Nikaragua, Nauru i Syria. Relacje utrzymują z nim także inne nieuznawane republiki separatystyczne: Osetia Południowa i Naddniestrze.

W tle obecnych napięć jest nowa jakość w relacjach między Gruzją a Rosją, w sytuacji, gdy rzadzący tą pierwszą obóz “Gruzińskiego Marzenia” dystansuje się od Zachodu i zbliża do Moskwy. W czasie tegorocznej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ premier Gruzji Irakli Kobachidze powiedział, że jego kraj ma nadzieję „odbudować wszystkie zerwane mosty” z Abchazją i Osetią Południową. Ciepłe słowa dla innej separatystycznej republiki – Osetii Południowej, wypowiedział również założyciel “Gruzińskiego Marzenia” Bidzina Iwaniszwili, obciążając byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego odpowiedzialnością za wrogość z Ostyńcami.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zadeklarował gotowość pomocy Gruzji w pojednaniu z jej „sąsiadami” – Abchazją i Osetią Południową. Jest oczywiste, że obecne władze Gruzji po prostu uczciwie oceniają przeszłość. Oto, co powiedzieli: <<Chcemy historycznego pojednania>>.” – stwierdził Ławrow w kuluarach sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Zdaniem Ławrowa, strony same powinny zdecydować, w jakiej formie może nastąpić pojednanie. Według niego, jeśli wszystkie strony są zainteresowane normalizacją stosunków i „zapewnieniem porozumień o nieagresji”

dw.com/ekhokavkaza.com/kresy.pl

 

Tagi: , , , ,
forma płatności