Rzeczpospolita informuje, że rząd zmieni kryteria przyznawania Kart Polaka, przeznaczone dla osób posiadających polskie pochodzenie. Wróci wymóg znajomości języka polskiego.

Jak informuje Rzeczpospolita rząd zmieni zasady przyznawania Karty Polaka. Jest to jeden z elementów nowej polityki migracyjnej zapowiedzianej przez premiera Donalda Tuska. Zmiany są spowodowane coraz częstszymi nadużyciami w procesie repatriacji i przyznawania dokumentu. Polegają one na posługiwaniu się przez wnioskodawców sfałszowanymi dokumentami potwierdzającymi polskie pochodzenie.

Obecnie obowiązująca ustawa o Karcie Polaka wymaga, aby starająca się o nią osoba wykazała, że co najmniej jedno z jej rodziców lub dziadków albo dwoje pradziadków było narodowości polskiej lub posiadało obywatelstwo polskie. Dokument był wręczany również osobom, które przez co najmniej trzy lata działały w organizacjach polonijnych. Zapis ten był krytykowany między innymi na naszym portalu przez dr Roberta Wyszyńskiego, który zwracał uwagę, że część posiadaczy Karty Polaka nie ma nic wspólnego z polskością, poza tym, że kiedyś jakiś ich przodek miał polskie obywatelstwo.

Osoby, które w konsulacie przedkładały wspomniane zaświadczenie, nie musiały wykazywać polskiego pochodzenia. Raport Centrum Badań nad Migracjami z czerwca 2022 r. wskazał, że wówczas na 162 tys. kart, niecałe 7 tys., czyli 4%,  trafiło do osób nie legitymujących się polskim pochodzeniem, które przedstawiły zaświadczenie. Obecnie ponad 206 tys. osób legitymuje się dziś wprowadzoną w 2007 r. Kartą Polaka. Najwięcej dokumentów zostało wydanych Białorusinom i Ukraińcom.

O przypadkach nadużyć przy wydawaniu Karty Polaka oraz jej negatywnym wpływie na depolonizację Kresów pisaliśmy na naszym portalu. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości dwukrotnie doszło do nowelizacji ustawy o przyznawaniu wspomnianego dokumentu: w 2016 i w 2019. W ramach ostatnich zmian Karta Polaka została rozszerzona na wszystkie kraje świata.

Warto przypomnieć, że Najwyższa Izba Kontroli 2018 r. przeprowadziła kontrolę ws. przyznawania Karty Polaka w latach 2015-17. Wykazano wówczas, że urzędy, w których przeprowadzono kontrolę, miały „poważne trudności organizacyjne związane z obsługą rosnącej liczby wniosków o wydanie Karty Polaka”. Wskazano tu na niewystarczającą obsadę kadrową i brak szkoleń, a także brak profesjonalnego sprzętu do wykrywania sfałszowanych dokumentów oraz brak środków na sfinansowanie nowych etatów.

Kontrola wykazała niedobór kadry i bardzo dużą rotację urzędników zajmujących się wydawaniem Kart Polaka. Często byli oni kierowani do placówek w trycie doraźnym. Ponadto, do ubiegłego roku nie było szkoleń dla pracowników placówek konsularnych dotyczących aktualnych przepisów ustawy o Karcie Polaka oraz rozpoznawania fałszerstw dokumentów. Motyka zauważył, że okazało się to być jednym ze znaczących problemów.

Kłopotem był też długi czas oczekiwania wnioskodawców na rozmowę z konsulem, a później na złożenie wniosku o Kartę Polaka. Zwrócono uwagę na „kompletny brak lub zbyt małą liczba dyżurów konsularnych w terenie, co oznaczało, że urzędy konsularne były praktycznie niedostępne dla petentów”.

rp.pl/Kresy.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności