Sąd Konstytucyjny nie dopuścił do rejestracji kandydatury znanej z krytycznego podejścia do Ukrainy eurodeputowanej. Diana Iovanovici-Șoșoacă została określona jako zagrożenie dla bepieczeństwa narodowego Rumunii.

5 października rumuński Trybunał Konstytucyjny uchylił decyzję rumuńskiego Centralnego Biura Wyborczego o zarejestrowaniu Iovanici-Șoșoaki jako kandydatki na prezydenta. Na 21 stronach Sąd Konstytucyjny (CC) opisał powody swojej decyzji o wykluczeniu eurodeputowanej z wyścigu wyborczego, podał portal Newsmaker.md.

Są uznał, że Iovanovici-Șoșoacă niejednokrotnie odwiedzała ambasadę Rosji w Bukareszcie, nawoływała społeczeństwo do niestosowania się do zasad ustanowionych podczas pandemii koronawirusa, a nawet zagroziła bezpieczeństwu narodowemu państwa rumuńskiego, deklarując, że może ujawnić informacje mogące zdestabilizować NATO i Unię Europejską.

Według Sądu deputowana Parlamentu Europejskiego wielokrotnie naruszała wartości zapisane w konstytucji Rumunii. Sąd przytacza przypadki, gdy polityk odwiedzała ambasadę Rosji w Bukareszcie podczas różnych rosyjskich świąt, a nawet stwierdziła, że „Rumunia nie jest państwem praworządnym. W Rumunii panuje dyktatura. W Rosji jest więcej demokracji niż w Rumunii, tysiąc razy więcej. Chiny też mają demokrację.”

Sąd zaliczył do działań godzących w bezpieczeństwo Rumunii zablokowanie przez Iovanovici-Șoșoacę ośrodka szczepień przeciwko koronawirusowi w jednej z rumuńskich miejscowości, w listopadzie 2021 r.

Sąd ocenił też, że Iovanovici-Șoșoacă „w swoim pierwszym przemówieniu w Parlamencie Europejskim ponownie zwróciła się ku wątkom antyzachodnim i prorosyjskim, posuwając się nawet do deklaracji konieczności zachowania neutralności Rumunii w warunkach, w których kroki na rzecz integracji euroatlantyckiej są zapisane w konstytucji” – zacytował portal Newsmaker.

Sama Iovanovici-Șoșoacă przemawiając w Parlamencie Europejskim 7 października nazwała tę decyzję rumuńskiego Trybunału Konstytucyjnego nielegalną i polityczną. Bo według niej sondaże wykazały, że w wyborach prezydenckich w Rumunii zajmie pierwsze miejsce. „Nie byłem sądzona, nie została wezwana, nie miałam prawa do obrony i zostałam wykluczona na podstawie artykułów prasowych” – powiedziała eurodeputowana. Wezwała wspólnotę europejską do zwrócenia uwagi na sytuację w Rumunii, która według polityk zamienia się w dyktaturę.

Czytaj także: Komisja Wyborcza Mołdawii odmawia rejestracji kandydatów sympatyzujących z Rosją

newsmaker.md/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności