Według danych uzyskanych przez reportera RMF FM Kacpra Wróblewskiego, ponad 70% kierowców świadczących usługi przewozowe przez aplikacje w Warszawie nie posiada polskich uprawnień do prowadzenia pojazdów. W ciągu ostatnich trzech miesięcy stołeczna policja nałożyła na nich ponad 500 mandatów, a w 35 przypadkach sprawy zostały skierowane do sądu.
Zagraniczni kierowcy pracujący w ramach aplikacji przewozowych nie dostosowali się do zmiany przepisów, które weszły w życie 17 czerwca 2024 roku. W myśl tych regulacji wszyscy kierowcy świadczący przewozy przez aplikacje takie jak Bolt czy Uber muszą posiadać polskie prawo jazdy. Za brak tego dokumentu grozi mandat w wysokości 2000 złotych. Mimo że zagraniczni kierowcy mieli ponad rok na przygotowanie się do nowych przepisów (od maja 2023 roku), wielu z nich nie spełniło tego wymogu.
Do połowy września stołeczna policja przeprowadziła 786 kontroli drogowych, z których wynika, że aż 568 kierowców nie posiadało polskiego prawa jazdy – to ponad 72% wszystkich skontrolowanych kierowców. Policja nałożyła ponad 500 mandatów, a 35 przypadków zostało przekazanych do sądu. To jasno pokazuje, że wielu kierowców ignoruje obowiązek posiadania polskich uprawnień do prowadzenia pojazdów, mimo że jest to teraz wymóg prawny.
Statystyki te są zaskoczeniem dla przedstawicieli firm przewozowych świadczących usługi przez aplikacje. Wszystkie korporacje deklarują, że prowadzą szereg kontroli mających na celu dopuszczanie do przewozu jedynie kierowców posiadających odpowiednie uprawnienia. „Polskie prawo jazdy jest weryfikowane w trybie tzw. osobistego stawiennictwa, tzn. kierowca musi zjawić się fizycznie w naszym punkcie obsługi kierowców i musi taki dokument przedstawić. Jednocześnie ten dokument jest weryfikowany w systemie CEPiK” – powiedział Paweł Kuncicki, dyrektor generalny firmy Bolt w Polsce. Przedstawiciele innych korporacji przewozowych również podkreślają, że ich wewnętrzne procedury weryfikacyjne są bardzo podobne.
Przypomnijmy, że w 2022 roku miała miejsce plaga gwałtów w warszawskich przewozach “na aplikację”. Gruzini, Uzbecy, Tadżycy i inni cudzoziemcy pracujący dla Ubera i Bolta gwałcili kobiety, które korzystały w Warszawie z taksówek tych firm.
W sierpniu ub. roku krakowscy policjanci zatrzymali kierowcę taksówki na aplikację, podejrzanego o wykorzystanie seksualne kobiety, która zamówiła u niego kurs.
W lipcu ub. r. policja zatrzymała Gruzina – kierowcę przewozu osób „na aplikację”. Mężczyzna wywiózł pasażerkę w inne niż tego oczekiwała miejsce, siłą wyciągnął z auta, próbował dusić, po czym okradł i odjechał.
Zobacz: Warszawa: Hindus dostarczający jedzenie chciał zgwałcić klientkę
Czytaj także: “Problemy rozwiązują za pomocą noża”. Przewozy “na aplikację” opanowane przez imigrantów
Kresy.pl / rmf24.pl































