Rząd Donalda Tuska uważa za zamkniętą sprawę reparacji – pisze “Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Warszawa życzy sobie teraz przede wszystkim silnego zaangażowania Niemiec na rzecz Ukrainy – stwierdzono w artykule.
W czwartek “Frankfurter Allgemeine Zeitung” przypomniał, że podczas wizyty w Berlinie w lutym tego roku premier Donald Tusk odciął się od formalnego domagania się reparacji. Polski premier oświadczył wówczas, że sprawa jest zamknięta z prawnego punktu widzenia. “Taka postawa znajduje w Polsce duże poparcie wśród renomowanych naukowców. Politycznie takie stanowisko nie jest jednak pozbawione ryzyka” – twierdzi FAZ.
Jak pisze niemiecka gazeta, rząd Tuska życzy sobie od Berlina czytelnego sygnału, że Niemcy są świadome swojej historycznej odpowiedzialności. Medium wymienia pomysły wypłacenia świadczeń wciąż żyjącym ofiarom niemieckich zbrodni albo choćby powstańcom warszawskim.
“To pewnie nie powstrzymałoby PiS-u od stawiania zarzutów rządowi i Niemcom, ale byłyby one mniej przekonujące. Oczekiwania polskiego rządu wobec Berlina mają przy tym nie tylko polityczno-taktyczne podstawy, ale też te zasadniczej natury. (…) Nawet Polacy, którzy zawsze byli przeciw żądaniom reparacyjnym PiS, widzą deficyty po stronie niemieckiej” – pisze FAZ.
Jak kontynuuje gazeta, w Polsce rośnie oczekiwanie, że w Niemczech podniesie się świadomość faktu, iż Polska nie była w czasie wojny zwykłym krajem pod okupacją, tylko krajem, którego naród próbowano wyniszczyć.
Jako lekcję z przeszłości Warszawa życzy sobie teraz przede wszystkim silnego zaangażowania Niemiec na rzecz Ukrainy, a tym samym na rzecz bezpieczeństwa Polski – stwierdzono w artykule.
Przeczytaj: Szef MON: niemiecka pomoc Ukrainie to “najlepsze zadośćuczynienie” dla Polski za straty wojenne
Zobacz także: Hołownia: W ramach reparacji powinniśmy domagać się dozbrojenia Ukrainy [+VIDEO]
dw.com / Kresy.pl






























