W sobotę przed domem ambasadora Rosji w Polsce wyrzucono stertę obornika. Akcja została zorganizowana w drugą rocznicę wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej.
W Konstancinie Jeziornej, w sobotę przed domem ambasadora Rosji w Polsce wyrzucono stertę obornika. Akcja została zorganizowana w drugą rocznicę wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej. Setki osób zebrało się także przed ambasadą Rosji w Warszawie.
Protestujący pod ambasadą Rosji machali ukraińskimi i polskimi flagami oraz transparentami z hasłami m.in. “Rosjanie płońcie w piekle”.
Zobacz też: Ambasador Rosji wezwany do MSZ ws. śmierci Nawalnego
Wcześniej działacze wysypali obornik przed domem ambasadora Rosji w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornej. Na stercie gnoju umieścili zakrwawioną rosyjską flagę z literą „Z”.
O świcie protestujący puszczali dźwięki syren, strzałów i eksplozji przed budynkiem w mieście, w którym mieszkają rosyjscy dyplomaci.
In Warsaw, activists brought manure to the gates of the Russian ambassador’s villa pic.twitter.com/OOPPi8fiPt
— NEXTA (@nexta_tv) February 24, 2024
Przypomnijmy, że w ostatnim czasie ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew, Konsul Generalny Rosji w Gdańsku Siergiej Semenow oraz pracownicy rosyjskich misji za granicą uczcili generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego, znanego jako “kat Armii Krajowej”.
Na miejscu zebrali się także Ukraińcy i grupka Polaków. Wyrazili swój protest przeciwko obecności dyplomaty. Krzyczeli: „Nie chcemy Putina” i „Wstyd”. Grupa odśpiewała także ukraiński hymn narodowy, a z głośników słychać było antyrosyjskie hasła.
Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew w rozmowie z korespondentem RIA Nowosti, przekonywał że protest zorganizowali Polacy, a nie Ukraińcy. “To nie Ukraińcy, sądząc po tym, że mówią po polsku, tylko Polacy wspierają ukraińskich banderowców. W ogóle jesteśmy do tego przyzwyczajeni. To zdarza się regularnie. To nas wcale nie zawstydza” – powiedział ambasador.
Kresy.pl
































