Rosyjska korporacja atomowa miała zbudować elektrownię w Finlandii. Fińskie władze zerwały jednak kontrakt.
Rosatom złożył, w związku z zerwaniem umowy, sześć pozwów przeciwko Finom na łączną sumę 3 mld dol., jak podał w poniedziałek za oświadczeniem korporacji Interfax. Chodzi o budowę elektrowni Hanhikivi-1, która pierwotnie została zlecona Rosjanom.
„Informacja zawarta w wywiadzie z panem Joachimem Spechtem, że Rosatom „nie rozpoczął jeszcze oficjalnego procesu” [postępowania sądowego] nie odpowiada rzeczywistości. Do tej pory Rosatom złożył już sześć pozwów sądowych o łącznej wartości 3 miliardów dolarów” – przekazał Rosatom. Joachim Specht to prezes Fennovoima – spółki Rosatomu i konsorcjum fińskich firm energetycznych, która miała odpowiadać za inwestycję.
Specht powiedział wcześniej w rozmowie z Helsingin Sanomat, że firma którą zarządza wszczęła postępowanie arbitrażowe przeciwko Rosatomowi. Łączna kwota roszczeń wobec Rosatomu wynosi około 2 mld euro, z czego 800 mln euro to zaliczka wpłacona przez Fennovoimę na rzecz Projektu RAOS (fińska struktura Rosatomu).
Według Spechta Rosatom ostrzegł stronę fińską na początku 2022 r. o możliwych opóźnieniach w inwestycji. Istniało ryzyko odłożenia projektu na kilka lat. Szef Fennovoimy wymienia to jako jeden z powodów, dla których Finlandia odmówiła realizacji umowy na budowę elektrowni jądrowej Hanhikivi-1.
Na początku maja Fennovoima jednostronnie wypowiedziała Rosjanom umowę na budowę elektrowni jądrowej Hanhikivi-1, a pod koniec maja wycofała wniosek o wydanie licencji na budowę. Fennovioma argumentowała, że w ostatnich latach doszło do znacznych opóźnień w realizacji projektu, a rosyjska operacja wojskowa na Ukrainie tylko zaostrzyła zagrożenia.
Rosatom spodziewa się pełnego zwrotu kosztów projektowania elektrowni. Rosyjska korporacja jest gotowa wystąpić do arbitrażu międzynarodowego – powiedział jej dyrektor generalny Aleksiej Lichaczow.
„Tylko jeden projekt został wstrzymany – elektrownia jądrowa Hanhikivi w Finlandii. Sytuacja jest kontrowersyjna prawnie i zwrócimy się do międzynarodowego arbitrażu w celu pełnego zwrotu wydanych środków. Istnieje precedens – bułgarski projekt Belene, za wstrzymanie którego otrzymaliśmy ponad 600 mln euro decyzją międzynarodowego arbitrażu” – powiedział szef Rosatomu.
interfax.ru/kresy.pl






























