Kandydat Konfederacji na prezydenta Krzysztof Bosak ostro skrytykował działania ambasador USA Georgette Mosbacher uznając je za próby rozgrywania Polski.
Bosak skomentował w poniedziałek niedawny wpis Mosbacher na Twitterze. Amerykańska ambasador krytykując politykę Niemiec napisała w piątek – “Jeśli Niemcy chcą zmniejszyć potencjał nuklearny i osłabić NATO, to być może Polska – która rzetelnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, rozumie ryzyka i leży na wschodniej flance NATO – mogłaby przyjąć ten potencjał i u siebie”. Wpis ten odbił się wśród komentatorów dużym echem, przy czym znaleźli się urzędnicy i popierający obóz rządzący publicyści, którzy przyjęli wpis Mosbacher entuzjastycznie.
Zdecydowane odmienny pogląd wyraził w poniedziałek Krzysztof Bosak. Zauważył on, że wpis Mosbacher, będący elementem jej polemiki z ambasadorem RFN w Warszawie to “akcja robiona pod publiczkę” bo dyskusja w języku polskim nie przebija się na szerszą arenę stosunków międzynarodowych. “To jest tak na prawdę rozgrywanie Polski w grze mocarstw” – ocenił kandydat Konfederacji – “Jesteśmy zachęcani do wygłaszania stanowisk politycznych po to aby postraszyć Niemcy”. Jak dodał Bosak w ten sam sposób Amerykanie wykorzystują nasz kraj do wywierania nacisku na Rosję.
Polityk zauważył, że choć jeszcze w 2015 r. władze Polski zgłosiły taką wolę, formalnie nasz kraj nie został zaproszony do udziały w programie nuclear sharing. Nie wykluczył, że gdyby został prezydentem Polska mogłaby wziąć w nim udział, ale tylko po poważnych rozmowach dyplomatycznych w których Polska byłaby traktowana jak partner. “Musielibyśmy mieć wpływ na to co dzieje się z tymi głowicami atomowymi, z tą bronią po to aby ona była częścią naszej strategii odstraszania, naszej polityki obronnej – polskiej, a nie amerykańskiej” – podkreślił Bosak.
Czytaj także: Krzysztof Bosak: Trzaskowski jest wygodny dla PiS
facebook.com/kresy.pl




























