Kanclerz podkreśliła, że fakt powrotu antysemityzmu do Niemiec budzi wstyd, a Żydzi w kraju potrzebują ochrony.
Kanclerz Niemiec oświadczyła w sobotę, w dniu poświęconym pamięci ofiar Holokaustu, że boli ją powrót antysemityzmu w jej własnym kraju. To wstyd, że żadna żydowska instytucja nie może istnieć bez policyjnej ochrony – zaznaczyła.
Wymaga jej zarówno szkoła, przedszkole, jak synagoga – podkreśliła Merkel, dodając, że jest to trudne do zrozumienia i zawstydzające.
ZOBACZ TAKŻE: Merkel: Antysemityzm to jeden z największych problemów w Niemczech
Angela Merkel zaznaczyła również, że przeciwstawianie się ze wszystkich sił antysemityzmowi stało się codziennym zadaniem. Ksenofobia i nienawiść do innego mają być, zdaniem szefowej niemieckiego rządu, problemami, które coraz częściej pojawiają się na porządku dziennym.
Niezwykle doniosłą sprawą kanclerz Niemiec nazwała konieczność wsłuchiwania się w głos osób, które przeżyły Holokaust. Dobrą przyszłość możemy budować tylko wówczas, gdy znamy przeszłość, i nie ulega wątpliwości, że nadal potrzebujemy tej wiedzy – stwierdziła Merkel, podkreślając znaczenie utrzymanie obchodów Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Nie ma miejsca na antysemityzm w niemieckim społeczeństwie, którego podstawowymi wartościami powinny być otwarcie i tolerancja – stwierdziła w swoim wystąpieniu kanclerz Niemiec.
W Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu w podobnym duchu wypowiadało się wielu niemieckich polityków. Agencja prasowe cytują polityków przypominających o przypadkach palenia w Niemczech izraelskich flag przez imigrantów z Bliskiego Wschodu.
Kresy.pl / forsal.pl





























