Zaniepokojony przebiegiem wojny syryjskiej minister obrony Izraela wezwał USA do większej aktywności w regionie.
Minister obrony Izraela Avigdor Lieberman wezwał dzisiaj Stany Zjednoczone do większego zaangażowania w sytuację na Bliskim Wschodzie, a szczególnie w Syrii, w związku z sukcesami syryjskiej armii w wojnie domowej toczącej się w tym kraju. Lieberman wyraźnie stwierdził, że „Assad wygrywa wojnę”, co, jak zauważa agencja Reutera, kontrastuje z opiniami płynącymi z Tel Awiwu w ostatnich latach, wieszczącymi rychły upadek syryjskiego przywódcy.
Mamy nadzieję, że Stany Zjednoczone będą bardziej aktywne na arenie syryjskiej i ogólnie na Bliskim Wschodzie – mówił Lieberman – Stawiamy tu czoła Rosjanom, Irańczykom, a także Turkom i Hezbollahowi i nie jest łatwo sobie z tym radzić tak co dnia.
Izraelski minister nie sprecyzował jednak, o jakie konkretnie działania Amerykanów mu chodzi.
Stany Zjednoczone mają własne wyzwania, ale generalnie – im bardziej USA będą aktywne, tym lepiej będzie dla państwa Izrael – powiedział Lieberman.
Szef izraelskiego MON wyraził także zaniepokojenie coraz mniejszą izolacją Damaszku na arenie międzynarodowej.
Widzę coraz dłuższą międzynarodową kolejkę starających się o względy Assada, włącznie z państwami Zachodu, włącznie z umiarkowanymi sunnitami. Nagle wszyscy chcą być blisko Assada. To jest bez precedensu. Wszyscy ustawiają się w kolejce, bo Assad wygrywa – narzekał Lieberman.
CZYTAJ TAKŻE: Syryjska armia oczyszcza kraj z dżihadystów [+MAPA]
Przypomnijmy, że w opublikowanym 18 czerwca reportażu trójka dziennikarzy śledczych „Wall Street Journal” pracujących w Tel Awiwie, Bejrucie i Ammanie uzyskała wypowiedzi pięciu bojowników antyrządowych ugrupowań walczących z władzami Syrii w rejonie przylegającym do okupowanych przez Izrael Wzgórz Golan. Potwierdzili oni, co jeszcze pod koniec 2014 roku ogłosili żołnierze stacjonujących tam oddziałów ONZ – że Izrael od lat wspiera antyrządowe bojówki finansowo, materiałowo, operacyjnie (np. lecząc rannych bojówkarzy w izraelskich szpitalach).
PRZECZYTAJ: Izrael wspiera islamistów w Syrii
W lipcu br. Kresy.pl przytaczały słowa izraelskiego dziennikarza Richarda Silversteina, który twierdzi, że Tel Awiwowi zależy na obaleniu prezydenta Baszara al-Asada, „ponieważ jest on sprzymierzony z arcywrogami” Izraela – Iranem i libańskim Hezbollahem. W związku z tym „Izrael chce podzielonej Syrii. Chce kraju rozrywanego przez etniczne i religijne konflikty, by mógł zdominować Wzgórza Golan i zabezpieczyć północną granicę”. A ponieważ syryjska armia odnosi ostatnio sukcesy, rozszerzając kontrolę na kolejnych obszarach państwa, Silverstein spodziewa się „eskalacji” wrogich działań Tel Awiwu.
CZYTAJ TAKŻE: Rosja ostrzegła USA, że będzie atakować oddziały syryjskiej opozycji współdziałające z Amerykanami
Kresy.pl / Reuters






























