Zaur Dadajew, który według ławy przysięgłych zastrzelił przywódcę rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa w lutym 2015 roku, został skazany na 20 lat kolonii karnej.
Wyroki od 11 do 19 lat kolonii karnej dla współoskarżonych o zabójstwo Borysa Niemcowa. Ława przysięgłych uznała oskarżonych za winnych zabójstwa. Sędzia orzekł także karę grzywny w wysokości 100 tys. rubli (ok.1,7 tys. USD). Prokurator od początku żądał dla Dadajewa kary dożywotniego pozbawienia wolności.
Niemcow został zamordowany w centrum Moskwy w 2015 roku. Przed zabójstwem miał podobno pracować nad raportem mającym ukazać rolę Kremla w dostarczaniu broni separatystom we wschodniej Ukrainie.
Wielu zachodnich dziennikarzy i polityków oskarżało prezydenta Władimira Putina o zlecenie zabójstwa Niemcowa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sąd w Moskwie uznał winnymi wszystkich oskarżonych w procesie o zabójstwo Niemcowa
Jak pisał jednak Keith Gessen na łamach brytyjskiego “The Guardian” 22 lutego br., za zabójstwem stoją ludzie Ramzana Kadyrowa, choć nie zwalnia to Putina z odpowiedzialności. – A jednak zaangażowanie Kadyrowa nie zwalnia Putina z odpowiedzialności, bo Kadyrow pracuje dla Putina. Powszechnie wiadomo, że Putin był zaskoczony i zły z powodu śmierci Niemcowa i przez kilka tygodni nie odbierał telefonu od Kadyrowa. Z drugiej strony, minęły już prawie dwa lata i Kadyrow wciąż rządzi Czeczenią. Zainstalował go tam Putin. Więc jeśli Putin nie zlecił w sposób bezpośredni tych zabójstw, a taki jest konsensus wśród większości dziennikarzy i analityków, niemniej jednak nadal współpracuje i wspiera tych, którzy je zlecili – pisał Gessen.
Kresy.pl / PAP






























