“Dla Polski takie dostawy są niekorzystne” – twierdzi Andrzej Szczęśniak w komentarzu dla naszego portalu.

Zdaniem Sczęśniaka, kontrakt na dostawy amerykańskiego gazu skroplonego do Polski jest działaniem politycznym, które nie ma podstaw biznesowych.

Jest to porozumienie – jeszcze wstępne, na jednorazowy zakup – dające to, czego dzisiaj Amerykanom bardzo potrzeba – rynek sprzedaży eksportowanego przez nich skroplonego gazu ziemnego. Nie mieści się on bowiem na rynku europejskim właśnie ze względu na cenę, która jest dużo wyższa niż ceny giełd europejskich. Dlatego z zapowiadanej przed laty ekspansji i zajęcia rynku europejskiego przez amerykański eksport nic nie wyszło, i gaz z terminalu Cheniere sprzedawany jest na rynkach azjatyckich, południowoamerykańskich – tam, gdzie ceny są wysokie.  Na dodatek są w budowie potężne moce produkcji gazu LNG (np. Australia), więc zdobycie rynku takiego jak Polska jest bardzo korzystne dla amerykańskiego przemysłu gazowego.

Dla Polski takie dostawy są niekorzystne, ponieważ w ramach polityki bezpieczeństwa energetycznego kupujemy gaz bardzo drogo. Już kontrakt katarski, należący do najdroższych na świecie, stawia nas w trudnej sytuacji, a na dodatek został on ostatnio podwojony – to jest kupujemy tego drogiego gazu dwa razy więcej, niż musieliśmy kupować po zawarciu przez rząd Platformy Obywatelskiej kontraktu. Nie podano żadnych racjonalnych przyczyn takiego kroku, który obciąża rachunki polskich klientów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polska kupuje gaz LNG od Amerykanów

Teraz przychodzi gaz amerykański, o który administracja amerykańska bardzo intensywnie się starała. Od lat temat był na agendzie spotkań, wizyt amerykańskich polityków. Jednak opierano mu się do tej pory z jednego prostego powodu, o którym wprost mówiono: z powodu wysokiej ceny.  Dzisiaj ten kontrakt zawarto, jeszcze wstępny, ale to pierwszy krok do stałego wieloletniego kontraktu. Będzie to stałe związanie Polski z amerykańskimi dostawcami na warunkach niekorzystnych dla nas. Postawi to PGNiG w sytuacji, gdy będzie musiało konkurować z rosyjskim – dużo tańszym gazem. Efekty takiej konkurencji łatwo przewidzieć, więc po prostu państwowa firma będzie dotowana np. w opłatach za dystrybucję gazu. Czyli wyższe rachunki klientów będą finansować amerykańską walkę z rosyjskim gazem w Europie. Jak mówią politycy i “eksperci” – “bezpieczeństwo musi kosztować”.

Kresy.pl

forma płatności