W wywiadzie dla TVP Rzeszów, Jarosław Kaczyński przyznał, że polityka Ukrainy wzbudza w nim coraz większe wątpliwości.
Dziennikarz TVP Rzeszów poprosił prezesa Prawa i Sprawiedliwości o skomentowanie sprawy zakazu wjazdu na Ukrainę dla prezydenta Przemyśla Roberta Chomy. Odnosząc się do działań władz Ukrainy Kaczyński powiedział: “mamy w tej chwili do czynienia z takimi posunięciami strony ukraińskiej, które nakazują się nam zastanawiać, w którą stronę skręca Ukraina”. Lider PiS twierdził nawet, że w czasie wizyty ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki w Warszawie powiedział mu, iż “Polska na taką sytuację, w której oprawcy, masowi mordercy czy ludobójcy są na Ukrainie bohaterami, się nie zgadza; że promowanie takich postaw jest niedopuszczalne w cywilizowanym świecie”. W dalszej części wywiadu Kaczyński stwierdził: “Jeżeli jakiś kraj by uznał, że mordowanie jego obywateli, masowe, wyjątkowo okrutne jest w jakimś szczególnym kontekście dopuszczalne, to można powiedzieć wyrzekłby się swoich najbardziej elementarnych praw”.
Zapytany przez dziennikarza czy decyzja ukraińskich władz w sprawie Chomy jest “zgrzytem czy poważną rysą” Kaczyński odpowiedział – “A to jeszcze zobaczymy”. Zakaz wjazdu dla prezydenta Przemyśla wywołał rekację polskich władz – “bez cofnięcia decyzji nie wyobrażamy sobie dotychczasowej współpracy” – komentował wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak, zapowiadając niepojawienie się przedstawicieli polskiego MSZ na piątkowym X Forum Polska-Ukraina w Rzeszowie. Wobec takiego stanowiska Ukraińcy natychmiast zdjęli zakaz wjazdu dla Chomy. Ambasador Ukrainy w Polsce nazwał jego nałożenie “techniczną pomyłką”, choć wcześniej rzeczniczka SBU z przekonaniem rozwodziła się nad rzekomą “antyukraińską działalnością” prezydenta Przemyśla.
rp.pl/kresy.pl





























