Zdaniem prezesa KNP, europosła Michała Marusika, jednym z powodów wprowadzenia wojsk USA do Polski może być chęć niedopuszczenia przez Waszyngton do tego, by Polska stała się końcówką Nowego Jedwabnego Szlaku. „Ameryka wykorzystuje podległe sobie takie kraje jak Polska do tego, żeby uniemożliwić i sabotować ten strategiczny projekt – mówi Kresom.pl Marusik.
Do Polski przyjeżdżają amerykańscy żołnierze z 3 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z czołgami i ciężkim sprzętem. Będą stacjonować w Polsce i innych krajach tzw. wschodniej flanki NATO. Zdaniem przedstawicieli polskiego rządu to wielki sukces Polski, „koniec Jałty”, jak ujął to szef MON Antoni Macierewicz. Ich zdaniem, zabezpiecza to polskie bezpieczeństwo. Z drugiej strony, według ostatnich informacjiAgencja Mienia Wojskowego nadzorowana przez resort obrony anulowała przetarg na zakup działki w Łodzi, gdzie Chińczycy chcieli zbudować wielki terminal kolejowy. Wcześniej, szef MON, jeszcze przed zwycięstwem PiS w wyborach parlamentarnych, krytycznie wypowiadał się na temat chińskiej koncepcji Nowego Jedwabnego Szlaku, upatrując w nim zagrożenia dla niepodległości Polski.
– Jeżeli doszukiwać się wspólnych elementów tych wszystkich kwestii, to łączy je jedno – są to elementy walki mocarstw o hegemonię w świecie. W tym przypadku, strategicznego i imperialnego konfliktu między Ameryką, a Rosją. Te elementy są w nim zakorzenione– mówi Kresom.pl lider Kongresu Nowej Prawicy, europoseł Michał Marusik.
– Patrząc z polskiej perspektywy, mówi się, że skoro do Polski wjechały amerykańskie czołgi, to zaczyna ona być bezpieczna. Ostatni moment, gdy normalnym, zrozumiałym językiem mówiono o takiej kwestii był wówczas, gdy wjechały do nas czołgi Hitlera. Nikt wtedy nie mówił, że Polska stała się bezpieczna, bo wziął ją pod opiekę, tylko, że jest to okupacja. Ale kiedy Stalin wprowadzał tu swoje czołgi, to już mówił, że nie jest to okupacja, tylko wyzwolenie. Od tego czasu żyjemy w epoce, w której każdy agresor mówi, że wyzwala. USA, Rosja, każdy, kto wkracza na obce terytorium i podporządkowuje je sobie siłą oznajmia, że nie okupuje, lecz wyzwala. I od tego kamień na kamieniu nie zostaje – widać to np. w Syrii czy w Afryce Północnej, gdzie przez lata nie można odbudować państwowości– wyjaśnia europoseł.
Marusik przyznaje, że patrzy z niepokojem na to, że ktoś chce Polskę „wyzwalać”, wprowadzając swoje wojska:
– Nie mam nic przeciwko temu, że są to amerykańskie czołgi. Polska może używać broni z Niemiec, Rosji czy USA, ale ona powinna być jej własnością i pod dowództwem polskich generałów, a nie obcych. Ponieważ tu wchodzą obcy, to mówienie o tym, że jest to obrona Polski, jest śmieszne i upokarzające.
– Gdyby te czołgi były nasze, to niech sobie w nich siedzą Amerykanie razem z Rosjanami – ale wówczas mają oni realizować strategiczne cele naszego ośrodka politycznej suwerenności. Wtedy nie wschodnia flanka NATO, ale wschodnia i zachodnia granica Polski chroniona byłaby naszym wojskiem. To byłby minimalny warunek prawidłowo rozumianej niepodległości i suwerenności państwowej– podkreśla prezes KNP.
– Przechodzimy spod okupacji Moskwy pod okupację Waszyngtonu. I to w bardzo ostentacyjny sposób– mówi europoseł. W jednej z publicznych wypowiedzi zwracał uwagę, że prawdopodobnie jednym z powodów wprowadzenia wojsk do Polski przez USA jest chęć niedopuszczenia przez Waszyngton do tego, by Polska stała się końcówką Nowego Jedwabnego Szlaku.
Czytaj także: Po co Chinom „Jedwabny Szlak”?
Jego zdaniem w działaniach USA można doszukiwać się zamiarów skontrowania potencjalnej bliskiej współpracy Polski z Chinami w ramkach koncepcji tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku. Zwraca uwagę, że Chińczycy rozwijają swoją gospodarkę w kontaktach handlowych z całym światem drogą morską, którą może zablokować amerykańska flota wojenna. To spowodowałoby koniec wzrostu Chin, odciętych od rynków zbytu i dostaw surowców.
– Chińczycy to dostrzegają i dlatego budują sztuczne wysepki na Morzu Południowochińskim, ogłaszając, że jest to ich terytorium, próbując zachować wyjście na ocean. Ponadto, chcą zbudować strategiczny korytarz transportu lądowego do Europy. Najkrótsza droga prowadzi przez Kazachstan i Rosję do Polski. Tu mieściłoby się centrum dystrybucji na całą Europę. A w razie amerykańskiej blokady morskiej mogliby prowadzić handel drogą lądową, czego USA nie mogłyby zamknąć. Wobec tego, Ameryka wykorzystuje podległe sobie takie kraje jak Polska do tego, żeby uniemożliwić i sabotować ten strategiczny projekt– mówi Marusik.
Europoseł zaznacza, że odbywa się to ze stratą dla Polski, gdyż zyskalibyśmy na wymianie handlowej z Chinami bardzo dużo. Jego zdaniem, polityka prowadzona obecnie przez polskie władze „zdecydowanie wpisuje się w strategię wiernopoddańczą w stosunku do Waszyngtonu”. – Dlatego wręcz twierdzę, że nie są to polskie władze, ale władza nad Polską. Ponieważ realizuje obce cele imperialne, strategiczne i gospodarcze.
Kresy.pl / Marek Trojan






























