Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. złotych było jedną z obietnic kampanii wyborczej Andrzeja Dudy i Beaty Szydło. Potwierdzali ją również po wyborach.
Wicepremier i minister gospodarki Materusz Morawiecki stwierdził: Nie warto podnosić kwoty wolnej od podatku do 8 tysięcy, czyli dawać ulgę 400 złotych oszczędności temu, kto zarabia 200, 300 czy 400 tysięcy rocznie. My podnosimy dochody tym ludziom, którzy najbardziej potrzebują, czyli zmniejszamy nierówności, robimy dokładnie to, do czego nawołuje Komisja Europejska i Bank Światowy.
CZYTAJ TAKŻE:
Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15: Kwota wolna od podatku powinna wynosić co najmniej 8 tys. zł
Marek Jakubiak (Kukiz’15): PiS nie podnosząc kwoty wolnej od podatku nie respektuje konstytucji
Kukiz’15 pomaga obywatelom odzyskać nadpłacony podatek z powodu niekonstytucyjnej kwoty wolnej
O kwocie w wysokości 8 tysięcy mówił podczas kampanii prezydenckiej Andrzej Duda. Potwierdził to również po nich: Trzeba ją zdecydowanie podnieść, mam nadzieję, że później ona będzie nadal w kolejnych latach stopniowo podnoszona. Ja zapowiedziałem, że powinna być w jak najszybszym tempie podniesiona na poziom co najmniej 8 tys. złotych.Przy innej okazji stwierdził: Podtrzymuję zobowiązanie z kampanii wyborczej:ustąpię z urzędu, jeśli w pierwszym roku prezydentury nie złożę dwóch zasadniczych dla mnie projektów – dotyczących obniżenia wieku emerytalnego i podniesienia kwoty wolnej od podatku.Projekty istotnie zostały złożone, różniły się jednak o tych w których mowa było podczas kampanii wyborczej.
Rząd PiS zwiększył kwotę wolną od podatku do 6,6 tys. złotych, jednak tylko dla najmniej zarabiających.
kresy.pl / interia.pl



























