Stołeczny dziennik podsumowuje wybory i zarzuca władzom Federacji Rosyjskiej o budowanie władzy opartej na wewnętrznym systemie represji

“Poprzednie wybory parlamentarne w 2011 roku doprowadziły w Rosji do masowych prodemokratycznych demonstracji, które “zaskoczyły i przeraziły reżim Władimira Putina” – komentuje wybory w Rosjiredakcja lewicowego Washington Post.

Waszyngtoński dziennik sugeruje, że Kreml “przez ostatnie pięć lat starał się, by takie powstanie już się nie powtórzyło – przywódcy opozycji zostali zabici, wtrąceni do więzienia lub zmuszeni do opuszczenia kraju, a na organizacje pozarządowe, w tym na obserwatorów wyborów, nałożono restrykcyjne ograniczenia“; zapisy ordynacji wyborczej zmieniono na korzyść rządzącej Jednej Rosji, stworzono specjalną gwardię do ochrony Kremla, a Putin nieoczekiwanie przełożył datę wyborów do niższej izby parlamentu z grudnia na wrzesień po to, by zmniejszyć wyborczą frekwencję.

Chociaż zdaniem redakcji stołecznej gazety wynik niedzielnych wyborów powinien być dla partii Putina zadowalający (“WP” podkreśla przy tym że jeszcze nigdy w poradzieckiej historii kraju rządzące ugrupowanie aż tak nie zdominowało), to jednak wybory dowodzą nie jedności Rosjan, a ich tragicznego położenia. “(…)prawdziwe przesłanie płynące z tych wyborów jest takie, że w sprawach polityki wielu Rosjan uciekło w bierność lub cichy sprzeciw wobec reżimu, co jest zjawiskiem znanym z czasów radzieckich” –czytamy w Washington Post. Podkreśla też, że frekwencja w Moskwie i Petersburgu, dowodzi tego, że większość Rosjan “nie chce ryzykować życiem lub wolnością po to tylko, by sprzeciwić się Putinowi, ale odmawiają też uczestniczenia w pustych rytuałach“.

Pomimo wyraźnego zwycięstwa Jednej Rosji waszyngtoński dziennik nie wróży dobrze obecnej władzy: “rosyjska gospodarka zamiera i zmierza w kierunku trzeciego z rzędu roku recesji“, “dawno pogrzebane zostało marzenie władz o pobudzeniu gałęzi przemysłu innych niż energetyka i wydobycie surowców oraz o stworzeniu sektora zaawansowanych technologii“, a “wysoko wykwalifikowani Rosjanie masowo uciekają za granicę (od wyborów w 2011 roku – ponad 1 mln osób)“.

Zdaniem Washington Post wysokie, bo ponad 80 procentowe poparcie dla Putina jest iluzoryczne, ponieważ “(…)w rzeczywistości reżim coraz mocniej opiera się na wewnętrznych represjach” – na co dowodem ma być planowane utworzenie ministerstwa bezpieczeństwa narodowego, które ma połączyć istniejące agencje kontrwywiadu krajowego i wywiadu zagranicznego na wzór dawnej KGB.

Putinowi może się wydawać, że będzie potrzebował tych sił, by zapewnić sobie powtórny wybór na prezydenta w 2018 roku, i na razie wygląda na to, że mu się to uda. Jednak zapomina o nauczce, jaką powinien był wyciągnąć z historii najnowszej swego kraju – że stagnacja gospodarcza, ciężkie represje ze strony państwa i wynikający z nich bierny opór społeczeństwa to na dłuższą metę przepis na upadek całego systemu” – podsumowuje dziennik.

kresy.pl/ pap

forma płatności