Były kandydat na prezydenta Marian Kowalski poinformował na Facebooku o swoim odejściu ze Stowarzyszenia Narodowcy RP. Jak tłumaczył, powodem jego decyzji był stosunek Kościoła do narodowców. Z kolei przedstawiciele NRP podkreślają swój sprzeciw wobec antykatolickich wypowiedzi pastora Pawła Chojeckiego, przyjaciela i współpracownika Kowalskiego.
– W dniu dzisiejszym [9 IX – red.] zakończyłem swoją działalność pod szyldem stowarzyszenia Narodowcy RP– poinformował na Facebooku Marian Kowalski. Jak tłumaczył, powodem jego decyzji był stosunek Kościoła do narodowców.
– Po Światowych Dniach Młodzieży nasiliły się ataki hierarchów katolickich na środowisko narodowe, jednocześnie odnotowujemy z tej strony ukłon w kierunku środowiska LGBT i tzw. uchodźców. Krytyka takiej postawy duchowieństwa katolickiego wywołuje sporo kontrowersji, a wielu działaczy NRP nie jest w stanie zmierzyć się z tym problemem– tłumaczy były kandydat na prezydenta.
Jego zdaniem, bycie „Polskim Narodowcem (…) uniemożliwia bycie uległym wobec jakiejkolwiek organizacji ponadnarodowej politycznej, gospodarczej czy religijnej”.Zaznaczył, że dłuższe trwanie w takim układzie byłoby niekomfortowe.
– Ja ani komfortu ani świętego spokoju dla siebie nie wymagam, nie mam też prawa żądać tego od innych. Za dotychczasową współpracę działaczom NRP dziękuję– zakończył Kowalski.
Własne oświadczenie opublikowali również przedstawiciele Narodowców RP. Zaznaczyli, że próbowali wcześniej zamieszczać je na Facebooku, ale było ono stamtąd dwukrotnie usuwane. Twierdzą, że stały za tym osoby ze środowiska pastora Pawła Chojeckiego, szefa internetowej stacji oraz gazety „Idź pod prąd”, byłego polityka UPR znanego z ostrej krytyki kościoła katolickiego.
„Jako NarodowcyRP oświadczamy, że wypowiedzi w programie Idź pod prąd Pawła Chojeckiego szkalujące Kościół Katolicki budzą w nas głęboki sprzeciw. Uważamy za niedopuszczalne podważanie wartości leżących u źródeł polskiej tożsamości i państwowości, a wykorzystywanie w tym celu mieszanki wypowiedzi pojedynczych członków Kościoła Katolickiego z potężną dawką manipulacji i cynizmu traktujemy jako karygodne.Zaznaczamy, że nasze stanowisko nie oznacza obowiązku wiary katolickiej dla każdego Polaka, ale uważamy za oczywisty wymóg szacunku dla wartości, które przez 1050 lat ukształtowały Naród Polski”– czytamy w oświadczeniu.
Według nieoficjalnych informacji, część działaczy Narodowców RP uważała, że Chojecki zyskuje coraz większy wpływ na Kowalskiego, suflując mu antykatolicką retorykę i wykorzystuje go do promocji „Idź pod prąd”. Sam Kowalski zaprzeczał tym doniesieniom.
Pod koniec lipca, podczas wspólnego wystąpienia z Marianem Kowalskim, lubelski pastor Paweł Chojecki ostro atakował papieża Franciszka i kpił z „dziadowskiego” jego zdaniem nauczania Kościoła. Kowalski był tym wyraźnie rozbawiony.
„Wziąłem tu sobie dzisiaj taką księgę, Katechizm Kościoła Katolickiego. Tutaj jak wół stoi, że ‘nauczaniu zwyczajnemu papieża’, czyli takiemu, jak papież sobie plecie takie bzdety, np. w samolocie, czy jak na Wawelu zacznie te swoje swądy piekielne odprawiać, ‘wierni powinni okazać -religijną uległość ich ducha-’”– czytał Chojecki. „Czyli zamknąć gęby”– dodał Kowalski, ku wielkiej uciesze prowadzącego.
„Dokumenty katolickie to jest taki bełkot, z którego nic nie wynika, albo wszystko wynika”– kontynuował Chojecki. Czytając dalej i głośno śmiejąc się wspólnie z Kowalskim. „Wywalić to dziadostwo!”– śmiał się pastor, wyrzucając KKK. „Przecież to jest mniej zrozumiałe niż pisma z ZUSu”– śmiał się Kowalski.
W rozmowie z Kresami.pl Marian Kowalski powiedział wówczas, że nie zgadza się do końca z tezami głoszonymi przez Chojeckiego. „Być może w niektórych momentach zbyt jaskrawie przedstawił swoje stanowisko”– mówił Kowalski dodając, że jego zdaniem fragment KKK przywołany przez Chojeckiego był „co najmniej nieprecyzyjny”.
„Jestem katolikiem, mimo, że nie zgadzam się z linią polityczną obecnych władz Kościoła”– powiedział były lider Narodowców RP.
Facebook.com / Kresy.pl





























