Znany ukraiński portal informacyjny Glavcom.ua opublikował artykuł, w którym nazwano nasz portal „prorosyjską agenturą w Polsce” oraz „przyjaciółmi Rosji”, próbującymi „eliminować osoby” naświetlające działalność środowisk prorosyjskich. Autor artykułu ostro zaatakował też ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, nazywając go „mistrzem totalnej antyukraińskiej propagandy” oraz dra Andrzeja Zapałowskiego i Mirosława Majkowskiego. Co charakterystyczne, autor artykułu zupełnie nie odnosi się do poglądów wymienionych osób, poprzestając tylko na rzucaniu tego typu oskarżeń.

W artykule „Agenci Putina. Polska sieć. Nowa strategia rosyjskiej agentury w Polsce”opublikowanym na znanym ukraińskim portalu informacyjnym Glavkom, Semen Bojko porusza m.in. kwestię profilu facebookowego „Rosyjska V kolumna w Polsce”, prowadzonego przez Marcina R.Zdaniem autora, za swoją działalność stał się on „obiektem prowokacji i ataków ze strony prorosyjskich sił w Polsce”. W tym kontekście, Bojko zwraca uwagę na nasze medium.

„Teraz różnego rodzaju prorosyjska agentura w Polsce ucieka się do innych form eliminacji osób, które naświetlają jej działania.Przykładowo, znany ze swoich antyukraińskich i antylitewskich artykułów portal Kresy.plpozwał tegoż R. do sądu. Stąd 30 sierpnia przed sądem w Warszawie odbyła się pierwsza rozprawa sądowaws. pozwu polskich ‘przyjaciół Rosji’przeciwko Marcinowi R. Do tego nie zaprzestaje się agresywnej kampanii przeciwko niemu w Internecie”.

Dalsza część tekstu poświęcona jest w znacznej mierze osobie ks. Tadeusza Isakowicza –Zaleskiego, nazywając go „mistrzem totalnej antyukraińskiej propagandy”, „jedną z najefektywniejszych postaci antyukraińskiego frontu informacyjnego w Polsce”, „liderem tzw. organizacji kresowych”.Stwierdzono, że obawiają się go „wszyscy politycy od prawicy do lewicy”.Przypominając o jego kresowym pochodzeniu, Bojko napisał, że ksiądz pochodzi „z Zachodniej Ukrainy (którą Polacy nazywają kresami) [pis. oryg. – red.]”.

Przy okazji Bojko pozytywnie wypowiada się na temat wykładowcy Studium Europy Wschodniej UW, Kazimierza Wóycickiego, który publicznie nazwał ks. Isakowicza-Zaleskiego „agentem wpływu Kremla”(jak twierdzi Bojko: „powiedział wprost to, co inni boją się powiedzieć”). Ukrainiec nazywa go zwolennikiem pojednania polsko-ukraińśkiego, który od lat aktywnie działa na jego rzecz, m.in. „starając się zwrócić uwagę Polaków na mało znane fakty z historii Ukrainy”i „naświetlając zrównoważony punkt widzenia, kontrastujący z nacjonalistycznymi sloganami”.

Bojko w swoim tekście atakuje także historyka i eksperta ds. bezpieczeństwa dr Andrzeja Zapałowskiego oraz działacza społecznego Mirosława Majkowskiego. Temu pierwszemu wypomina m.in. udzielanie wywiadów „Naszemu Dziennikowi”,nazywając go “antyukraińskągazetą. Przy okazji autor, odnosząc się do polskiej Obrony Terytorialnej stwierdza, że mogą tam trafić osoby czy środowiska o nastawieniu antyukraińskim i prorosyjskim z rejonów przygranicznych z Ukrainą, uzyskując dostęp do broni i finansowania z MON.

Artykuł, jak wynika z informacji na dole strony, powstał dla Centrum ds. Armii, Konwersji i Rozbrojenia – ukraińskiego think-tanku mającego w założeniu m.in. promocję demokracji na Ukrainie.

glavcom.ua/ Kresy.pl

forma płatności