We wpisie na swoim facebookowym profilu ambasador RP na Ukrainie postawił znak równości pomiędzy obecnymi walkami na wschodzie Ukrainy i walką polskich żołnierzy w czasie Bitwy Warszawskiej. Według Jana Piekły w jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z bojem o kształt Europy.
Dziś, 15 sierpnia w Dzień Wojska Polskiego obchodzony na pamiątkę zwycięskiej bitwy warszawskiej, pamiętajmy o solidarności z naszymi ukraińskimi sojusznikami, którzy właśnie toczą ze spadkobiercami bolszewickiej tradycji bój o swoją niezależność… To także są zmagania (nie bójmy się tego powiedzieć) o przyszły kształt Europy. Podobnie jak wtedy…– napisał Jan Piekło.
Jak pisaliśmy wcześniej, publiczne wypowiedzi Jana Piekło to mieszanina radykalizmu i umiarkowania. Dziwnym trafem radykalizm prezentuje tylko wobec polskich prób upamiętnienia czy nawet tylko przypomnienia ludobójstwa na Wołyniu. Gdy natomiast mowa idzie o UPA, jest pełen umiarkowania i niuansowania.
Piekło w jednym z wywiadównazwał zbrodnię wołyńską „epizodem bratobójczej walki między Ukraińcami a Polakami“. W jego ocenie nie ma nic złego w fakcie, że Ukraińcy czczą pamięć “ludzi, którzy walczyli z komunistycznym reżimem“. Jak informowaliśmy, Jan Piekło oficjalnie został ambasadorem RP na Ukrainie.
Jan Piekło jest również zwolennikiem wysłania na Ukrainę broni. Mówił o tym w wywiadzie udzielonym ukraińskiej gazecie “Deń“: “Warto aby nasi liderzy wspierali Ukrainę i dostarczali broń. Bo chaos na Ukrainie – to zła sytuacja i dla Polski. Powinniśmy pomagać Ukrainie wszelkimi sposobami – politycznymi, gospodarczymi i także bronią“
Przeczytaj również:
Jan Piekło jako ambasador będzie realizował politykę bezwarunkowego wspierania Ukrainy
Kresy.pl






























