„Senat RP postuluje, aby Sejm ustanowił dzień 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP” – głosi uchwała upamiętniająca ofiary rzezi wołyńskiej, przyjęta przez Senat w czwartek wieczorem. Jej przyjęciu zdecydowanie sprzeciwiali się przedstawiciele opozycji, przede wszystkim PO.
Podstawą uchwały Senatu był projekt klubu PiS złożony w Sejmie. W rozmowie z PAP poseł PiS Michał Dworczyk przypomniał zapowiedźwicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, według której Sejm przyjmie uchwałęustanawiającą święto 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP na posiedzeniu między 19 a 22 lipca.
“Senat Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd obywatelom II RP bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów”– napisano w uchwale. Senat wyraził w niej “najwyższe uznanie samoobronom kresowym, żołnierzom Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i innych organizacji niepodległościowych, podejmującym heroiczną walkę w obronie ofiar”.W uchwale wyrażono też “szacunek i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy narażając własne życie, ratowali Polaków”. Zwrócono się też do prezydenta Dudy z apelem o uhonorowanie “wszystkich zasłużonych”odznaczeniami państwowymi.
“Ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w sposób należyty upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane – zgodnie z prawdą historyczną – ludobójstwem”– napisano w uchwale. “Senat RP postuluje, aby Sejm ustanowił dzień 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwadokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP” – zaznaczono. Wyrażono również szacunek „dla Kresowian i ich potomków oraz ludzi dobrej woli, którzy od dziesiątków lat domagają się prawdy o ludobójstwie i troszczą się o pamięć o ofiarach, kierując się mottem “Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary””.
Sprawa przyjęcia uchwały spowodowała wśród senatorów burzliwą dyskusję – jej przyjęciu sprzeciwiali się senatorowie opozycji, głównie z PO. Ich zdaniem, przyjmowanie uchwały w tym momencie może mieć bardzo poważne konsekwencje międzynarodowe.
„Z całym szacunkiem dla tych, którzy pamiętają te wydarzenia, uważam, że w chwili obecnej następuje proces normalizacji stosunków Polska-Ukraina, temu służyło Euro2012, wizyty prezydentów, w tym wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie. W piątek ma miejsce szczyt NATO, a wraz z tym szczytem spotkanie NATO-Ukraina. To sygnał, że w Polsce ma miejsce obrona suwerenności Ukrainy”– mówił Jan Rulewski z PO. Dodawał, że według niego uchwała zawiera “akcenty, które mógłby pisać Władimir Żyrynowski”, szkodząc stosunkom polsko-ukraińskim i wskazywał, że “nie wypada zmuszać prezydenta do nadawania odznaczeń”sprawiedliwym Ukraińcom. Apelował również o wstrzymanie się z przyjęciem uchwały do czasu uzgodnienia jej z opozycją i „nastania lepszych warunków”.
Z kolei były szef MON, a dziś senator Bogdan Klich (PO) chciał wstrzymania uchwały do czasu konsultacji z MSZ, które powinno ocenić, czy nie przyniesie ona szkód naszej polityce międzynarodowej. Wzywał, by myśleć o przyszłości Polski, a nie tylko o polityce historycznej dodając, że Rosja tylko czeka na to, by „wejść w szczelinę”,która może pojawić się pomiędzy Polską i Ukrainą. „Nie ma bezpiecznej Polski bez niezależnej Ukrainy”– podkreślał Klich.
Z kolei wicemarszałek Bogdan Borusewicz (PO) krytykował zwracanie się przez Senat do Sejmu o „jakieś określone zachowanie”. Uznał to za niezgodne z konstytucją. „Uchwała prowadzi do odezwania się różnych szaleństw i głębi nacjonalizmu. (…) Nie powinniśmy jej przyjmować”– oświadczył Borusewicz.
Przeciwko przyjęciu uchwały protestował również były polityk SLD, Marek Borowski. Twierdził, że w interesie Polski nie jest przyjmowanie uchwał nieuzgodnionych z opozycją, które do tego jątrzą Ukraińców w bardzo trudnej dla nich sytuacji militarnej i politycznej. Proponował powołanie wspólnej, polsko-ukraińskiej grupy ds. trudnych.
Uchwały bronili senatorowie PiS, w tym Robert Gaweł, a także prof. Jan Żaryn, który podczas wczorajszej demonstracji pod Sejmem wyszedł do protestujących i zapowiedział, że Senat przyjmie uchwałę ws. 11 lipca. Żaryn i Gaweł argumentowali, że uchwała jest potrzebna, ponieważ „nie da się zbudować historii na kłamstwie”. Za przyjęciem uchwały opowiedziało się 60 senatorów, 23 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.
PAP / Interia.pl / Kresy.pl




























