„Już dawno przewidywałem, że w terenie dojdzie do jakiegoś sabotażu”– mówi Marian Kowalski.
– Największe incydenty miały miejsce we Wrocławiu i Gdańsku, a więc miastach gdzie władzę sprawują dalej prezydenci “kodziarscy”. Już dawno przewidywałem, że w terenie dojdzie do jakiegoś sabotażu decyzji rządowych, np. przez niewłaściwą realizację programu 500+, albo nawet przejawy terroru. Uważam, że mamy do czynienia z prowokacjami miejscowych “kodziarskich” elit, które policja musi wykonywać bo jest to jednak służba mundurowa i działa na rozkaz– mówi Marian Kowalski w rozmowie z portalem KRESY.PL
Zdaniem Kowalskiego poprzez incydenty z udziałem policji najłatwiej osłabić zaufanie społeczeństwa do władzy.
– W takich sytuacjach można najłatwiej pokazać, że państwo jest w kontrze do obywateli. Tak działała Platforma Obywatelska i PSL, zwłaszcza na marszach niepodległości czy na uroczystościach smoleńskich pod pałacem prezydenckim. Teraz chcą pokazać, że w tej nowszej rzeczywistości wszystkie te drażliwe kwestie pozostają aktualne– uważa Kowalski.
Zdaniem lidera Narodowców RP, potrzebne są szybkie zmiany w MSW.
– Pan Błaszczak powinien się przyjrzeć komendantom policji w terenie i dokonać zmian kadrowych, głównie wg kryterium wieku. Działać trzeba natychmiast nie czekając na kolejne “kodziarskie” prowokacje– ostrzega Kowalski
Były kandydat na prezydenta nie jest zaskoczony postawą Pawła Kukiza w tej sprawie.
– To, że Paweł Kukiz broni policji, a więc w zasadzie “kodziarskich” dowódców policji, zupełnie mnie nie dziwi. Od dawna twierdzę, że Paweł Kukiz jest człowiekiem wyznaczonym przez siły starego porządku do tego, by zatrzymywać reformy w państwie i nie pozwalać dochodzić do głosu siłom antysystemowym– stwierdza Kowalski.
tg/KRESY.PL



























