Kijowski przyznaje, że miało miejsce włamanie, ale pliki pornograficzne są prowokacją
Linki do plików rzekomo ukradzionych z komputerów działaczy KOD zostały zmieszczone przez zbanowane już konto CyberXYN. W wiadomości napisano: „Witam. Reprezentuję grupę hakerów, która uzyskała dostęp do komputerów działacza KOD, M. Kijowskiego. O 20-tej publikujemy 1 część danych.” Później dodał informację, że „Archiwum #KijowskiGate zawiera pliki, których posiadanie jest zabronione prawem RP”.
Internauci, którzy pobrali dodane pliki podali, że oprócz plików tekstowych znajdowały się wśród nich materiały pornograficzne z udziałem dzieci.
Sam Kijowski skomentował sprawę: „To prowokacja, która ma zdyskredytować mnie i zapewne cały KOD. Natychmiast składam doniesienie do prokuratury.”
Na razie trudno ustalić jakie materiały zostały rzeczywiście wykradzione, a publikacja których jest działaniem mającym tylko na celu oczernienie Komitetu Obrony Demokracji i jego szefa. Cezary Gmyz skomentował całą sprawę na Twitterze: „Wstrzymuję się przed oceną #KijowskiGate. Włam jednak był i Kijowski to potwierdza, że to jego serwer i milczał kilka dni”
kresy.pl / pch24.pl




























