Jak poinformowało ONZ, już 40 tys. Syryjczyków opuściło swe domy w obawie przed ofensywą sił rządowych w okolicach Aleppo. Zmierzają w kierunku tureckiej granicy.

Na przejściu granicznym w Bab al-Salam po stronie syryjskiej znajduje się niemal 20 tys. osób. W rejonie Azaz niedaleko granicy utworzono obóz z 200 namiotów dla uchodźców. Znajduje się tam od 5 do 10 tys. osób. Według niektórych źródeł, łączna liczba osób znajdujących się na pograniczu syryjsko-tureckim wynosi już niemal 70 tys.

Wczoraj wieczorem premier Turcji Ahmet Davutoglu w wystąpieniu telewizyjnym odniósł się do sytuacji. „Ofensywa i naloty bombowe rosyjskiego lotnictwa sprawiają, że nasi bracia nie mają możliwości uciekać gdzie indziej”– powiedział dodając, że Turcja udzieli im pomocy humanitarnej. Nie wiadomo natomiast, czy pozwoli uchodźcom przekroczyć granicę. Według jednej z tureckich stacji telewizyjnych lokalne jednostki straży granicznej i policji zostały wzmocnione.

Zdaniem członków międzynarodowej organizacji humanitarnej „Mercy Corps”, którzy przebywają na miejscu, większość uciekinierów pochodzi z Aleppo, najważniejszego bastionu syryjskich rebeliantów, które już wkrótce może zostać okrążone przez syryjskie siły rządowe.

Po nalotach rosyjskich sił na Aleppo rządowe siły w Syrii odcięły rebeliantów od kluczowej drogi zaopatrzenia prowadzącej z tureckiej granicy.

Washington Post swierdza, że utrata pełnej kontroli nad mającym największe znaczenie ośrodka miejskiego w Syrii może oznaczać początek końca trwającej prawie pięć lat rebelii przeciwko rządom prezydenta Baszara el-Asada. Aleppo pozostawało w rękach rebeliantów od 2012 roku.

Czytaj więcej: Po utracie Aleppo syryjscy rebelianci chylą się ku upadkowi?

PAP / tvp.info / Kresy.pl

forma płatności