Młoda aktywistka organizacji „Bez Granic” pracowała w obozie dla migrantów na granicy Francji i Włoch. Została zgwałcona przez grupę Sudańczyków. Przez miesiąc milczała, gdyż naciskali na nią jej współpracownicy.

Grupa działaczy organizacji działała w obozie w Ponte San Ludovico in Ventimigla. O sprawie napisały znane włoskie gazety, takie jak La Stampa czy Corriere Della Serra.

Do zdarzenia doszło w jedną z sobotnich nocy, gdy na pobliskim przyjęciu grała bardzo głośna muzyka. Kobieta została uwięziona w pomieszczeniu z prysznicami w lesie w pobliżu obozu. Grupa migrantów z Afryki miała zgwałcić ją właśnie tam, zaś przez głośną muzykę nikt nie usłyszał, jak wołała o pomoc.

Lewicowi współpracownicy działaczki mieli tłumaczyć jej, że ujawnienie przestępstwa doprowadziło by do „zatrzymania ich walki o świat bez granic”.Jednak część z nich twierdzi obecnie, że kobieta zgłosiła gwałt na policję „ze złości”, ponieważ je grupa została wycofana z obozu w związku z innymi kontrowersjami.

30 września grupa około 50 migrantów i 20 aktywistów została usunięta ze znajdującego się tam nielegalnie obozu. Działacze zorganizowali protest, w którym uczestniczyło około 250 migrantów.

Breitbart.com / Kresy.pl

forma płatności