“Lawirujecie, kłamiecie i nie chcecie powiedzieć nam prawdy na temat tego, co planujecie, jeżeli chodzi o imigrantów. Jutro debata na ten temat przeniesie się na ulice” – mówił Przemysław Wipler w Sejmie.
– To co dzieje się w kilku ostatnich tygodniach jest kompletnie skandaliczne. Urzędnicy warszawskiego ratusza kontrolowanego przez Platformę bezprawnie, nielegalnie nie pozwalają na manifestację ludziom, którzy niepokoją się polityką rządu względem imigrantów. Na bardzo wielu serwisach wyłącza się możliwość komentowania, żeby Polacy nie mogli mówić, co myślą na temat tego, jaka jest polityka rządu – informacyjna i realna, dotycząca kwestii imigranckich. Państwo lawirujecie, kłamiecie i nie chcecie powiedzieć nam prawdy na temat tego, co planujecie, jeżeli chodzi o imigrantów– mówił Wipler w Sejmie.
Polityk zwrócił także uwagę na zachowanie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.
– Miejsce miała miejsce skandaliczna wypowiedź pana Martina Schulza, brzmiąca: „I w razie konieczności, to musi być siłą narzucone. Nie może być tak – i ja należę do tych ludzi, którzy tak mówią – jesteśmy w XXI wieku, jesteśmy w XXI wieku globalizacji, aby globalne problemy rozwiązywać nacjonalizmem: iż w pewnym momencie będą walczyć i mówić: w razie konieczności także walce przeciw innym postawimy na swoim”. Jak rząd zmierza zareagować na tak skandaliczną wypowiedź szefa Parlamentu Europejskiego? Czy po to uchwalaliście ustawę 1066, która umożliwia wojskom innych państw interwencję na terenie RP? Czy my, polscy obywatele, mamy się z niemieckich, francuskich mediów dowiadywać, co Wy naprawdę chcecie zrobić i to po tym, jak to już się stanie?– pytał Wipler.
– Żądamy debaty na ten temat! Uważam, że jeśli nie będziemy debatować w Sejmie, to pani premier będzie odpowiedzialna za ostre debaty jutro na ulicach i to pani bierze za to odpowiedzialność, za to jak się zachowujecie– mówił Wipler aż do momentu, w którym nie przerwała mu marszałek Sejmu.
youtube.com/KRESY.PL





























