Kolejni amerykańscy politycy włączyli się w akcję wymuszania na Polsce wypłaty bezpodstawnych roszczeń organizacjom żydowskim – donosi polonijny “Nowy Dziennik”.

Rewidenci Nowego Jorku: miejski Scott Stringer oraz stanowy Thomas DiNapoli, a także kalifornijski skarbnik stanowy John Chiang wezwali polską premier Ewę Kopacz do przyjęcia ustawy dotyczącej odszkodowań, jakie nasz kraj powinien wypłacić Żydom, których majątki po zakończeniu II wojny światowej zostały znacjonalizowane.

Autorzy listu do polskiej premierpowołują się na tzw. deklarację z Terezina, przyjętą przez ponad 40 krajów podczas konferencji “Holocaust Era Assets and Related Issues” w 2009 roku. Przy okazji twierdzą, że mimo iż od zakończenia II wojny światowej minęło 70 lat, to Polska jeszcze nie wypłaciła stosownych odszkodowań ofiarom holokaustu, które utraciły swoje majątki. Twierdzą również, że nasz kraj jest jedynym państwem w Europie Wschodniej, który nie uchwalił rozporządzeń wzywających do restytucji żydowskiego mienia.

“Nowy Dziennik” dziennik przypomina, że Polska w 1960 r. podpisała z USA tzw. umowę indemnizacyjną. zgodnie z którą zapłaciła Amerykanom 40 mln dolarów, w zamian za co władze Stanów Zjednoczonych przejęły na siebie zobowiązania wynikające z roszczeń odszkodowawczych, a także zapewniły – w artykule IV tego porozumienia – że ani nie będą wysuwały, ani też popierały żadnych żądań obywateli amerykańskich kierowanych z tego tytułu w stosunku do Polski.

Przedstawione przez sygnatariuszy tegoż listu zarzuty są całkowicie pozbawione podstawy prawnej– stwierdził cytowany przez “Nowy Dziennik” mecenas Sławomir Platta z największej polskiej kancelarii prawnej na Manhattanie. – 20 lutego 1997 roku Sejm RP uchwalił ustawę o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie której polskie społeczności żydowskie odzyskały wiele obiektów publicznych. Ponadto Komisja Regulacyjna przyznała również żydowskim organizacjom wyznaniowym pieniężne odszkodowania za mienie, którego fizycznie nie udało się oddać w formie restytucji. Doprawdy żenujący jest fakt, że urzędnicy nowojorscy nie zdają sobie sprawy, iż ich postawa i wypowiedzi stoją w bezpośredniej sprzeczności z umową z 1960 roku, podpisaną przez rząd federalny Stanów Zjednoczonych z Polską. Jej postanowienia, jako że regulowane przez rząd federalny, są dla nich nadrzędne. Starają się oni wywrzeć presję na rządzie polskim z całkowitym pominięciem oficjalnego protokołu dyplomatycznego, który zmusiłby ich do korekty zarzutów, jako że rząd amerykański nie mógłby ich prawnie poprzeć, na postawie w/w umowy” – wyjaśnił polski prawnik.

dziennik.com/KRESY.PL

forma płatności