Przechodnie podążający dziś przez ulicę Alzacką w Warszawie mogli zobaczyć rytualne pokłony pobożnych muzułmanów. Ich modlitwa miała jednak wymiar polityczny.

Aktywiści Ligi Muzułmańskiej w RP nieprzypadkowo wybrali niewielką ulicę na warszawskiej Saskiej Kępie. Przy ulicy tej mieści się ambasada Egiptu a kilkudziesięciu modlących się mężczyzn zebrało się właśnie pod jej bramą. Uczynili to “W poczuciu obowiązku solidarności i braterstwa z uciskanymi i prześladowanymi muzułmanami” jak cytuje warszawska mutacja “Gazety Wyborczej”. Przyszli zaprotestować przeciw obecnym władzom Egiptu. Prezydent tego kraju Abdel Fattah as-Sisi to były generał egipskiej armii, który w lipcu 2013 dokonał siłowej rozprawy z Bractwem Muzułmańskim obalając związanego z nim prezydenta Mohamma Mursiego. Jego podobiznę miało na koszulce dziecko, któe pojawiło się pod ambasadą wraz z modlącymi się mężczyznami. Ci uważają, że as-Sisi “zahamował proces demokratyczny” w Egipcie.

warszawa.wyborcza.pl/kresy.pl

forma płatności