Przechodnie podążający dziś przez ulicę Alzacką w Warszawie mogli zobaczyć rytualne pokłony pobożnych muzułmanów. Ich modlitwa miała jednak wymiar polityczny.

Aktywiści Ligi Muzułmańskiej w RP nieprzypadkowo wybrali niewielką ulicę na warszawskiej Saskiej Kępie. Przy ulicy tej mieści się ambasada Egiptu a kilkudziesięciu modlących się mężczyzn zebrało się właśnie pod jej bramą. Uczynili to „W poczuciu obowiązku solidarności i braterstwa z uciskanymi i prześladowanymi muzułmanami” jak cytuje warszawska mutacja „Gazety Wyborczej”. Przyszli zaprotestować przeciw obecnym władzom Egiptu. Prezydent tego kraju Abdel Fattah as-Sisi to były generał egipskiej armii, który w lipcu 2013 dokonał siłowej rozprawy z Bractwem Muzułmańskim obalając związanego z nim prezydenta Mohamma Mursiego. Jego podobiznę miało na koszulce dziecko, któe pojawiło się pod ambasadą wraz z modlącymi się mężczyznami. Ci uważają, że as-Sisi „zahamował proces demokratyczny” w Egipcie.

warszawa.wyborcza.pl/kresy.pl

21 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. piotr_b
    piotr_b :

    Drogi Panie redaktorze (?), nie wiem skąd czerpał Pan informacje odnośnie tej sytuacji, ale miała ona miejsce w sierpniu 2013r. Radziłbym bardziej dokładnie przykładać się do sprawdzania informacji bądź „news’ów” które zamierzacie wstawiać na stronę.

  2. fiesta
    fiesta :

    Zdjecie pokazuje FANATYKOW RELIGIJNYCH, a nie „poboznych” muzulmanow i dopoki jest ich niewielu to nie stanowia zagrozenia w panstwie.
    ISLAM jest tak samo szkodliwy dla chrzescijanstwa i chrzescijan jak JUDAIZM.
    Islam i judaizm maja jeden glowny cel, a mianowicie daza do religijnego podboju swiata, a zarazem obydwie ideologie sa sobie wrogie, pomimo, ze odwoluja sie do wspolnego przodka Abrama (Abrahama).
    Islam i judaizm sa szkodliwymi ideologiami wymyslonymi przez fanatykow i upodobnionymi do religii co powoduje, ze ludzie naiwni lub nie znajacy zagadnien islamu i judaizmu daja sie latwo oglupic i nabrac na „pokojowe” hasla obydwu ideologii – vide „pokojowy” komunizm, ktory myslacych niezgodnie z ideologia komunistyczna, wysylal do lagrow i wiezien, badz skrycie mordowal.
    Kobieta w islamie jest traktowana gorzej niz pies domowy i mezczyzna moze z nia zrobic co chce, m.inn. zamordowac – vide informacje pt. „Muzułmanin zabił Polkę, bo była sexy?” na stronie ( http://www.pardon.pl/artykul/6937/muzulmanin_zabil_polke_bo_byla_sexy ) – z dopiskiem: „to byl pobozny muzulmanin”.
    Cytat:
    „Jabari zaatakował dziewczynę od tyłu. Zawiązał sznurek na szyi niespodziewającej się ataku Lidii. Zaczął ją dusić, aż upadła. Wtedy wyjął nóż i wielokrotnie dźgał ją w brzuch i klatkę piersiową. Na koniec podciął niewinnej ofierze gardło.”
    Kolejny przypadek „poboznych” muzulman – podrzynanie gardel szeciu rosyjskim zolnierzom – vide film na stronie: ( http://www.liveleak.com/view?i=315_1313176550 ).

    • fiesta
      fiesta :

      Muzułmanin zmusił Polkę do prostytucji i zamordował ! W imię honoru.
      Od jakiegoś już czasu w mediach pojawiają się informacje o tzw. „honorowych zabójstwach”, których w Europie dopuszczają się wyznawcy islamu. Ich ofiarami padają kobiety z najróżniejszych powodów. Najczęstszymi są jednak: niewierność i nieposłuszeństwo mężczyznom. Do takiej makabrycznej zbrodni doszło, niestety, również w Polsce. Pakistańczyk oskarżony jest o zamordowanie 31-Polki, matki czwórki jego dzieci.

      Wstrząsającą historię Agnieszki z Łodzi przedstawili reporterzy „Superwizjera” TVN. Dziewczyna poznała swojego przyszłego oprawcę Naeema na jednej z dyskotek. Szybko zakochała się w nim. Przeszła na islam. – Jako muzułmance nie można było jej iść do szkoły ani pracy, bo tam byli mężczyźni- wspomina pani Halina, mama ofiary.

      Para zamieszkała razem, na świat przyszły dzieci, w sumie czworo. – Wtedy zobaczyliśmy jak ją traktuje, była nieraz bita, potem była w ciąży i nawet wtedy ją bił – załamuje ręce matka Agnieszki.

      Kobieta wyjechała z partnerem i dziećmi do Pakistanu. Szybko jednak stamtąd wróciła, tyle że bez dzieci. Ojciec za oddanie ich matce zażądał wysokiego haraczu. Miał zmuszać Agnieszkę do prostytucji, aby mogła uzbierać pieniądze.

      Sprawą zajęli się urzędnicy, i to nawet wysokiego szczebla. – Próbowaliśmy doprowadzić do pojednania pani Agnieszki z jej partnerem. To było burzliwe spotkanie, ale nie przyniosło efektów – tłumaczy rzecznik MSZ Marcin Bosacki.

      W końcu Pakistańczyk bez problemów wrócił wraz z dziećmi do Polski. Udało mu się przekonać Agnieszkę, że zmienił się. Ponownie zamieszkali razem. 2 miesiące później Polka już nie żyła. Policjanci zatrzymali błąkającego się po łódzkim osiedlu 9-letniego syna Agnieszki, który powiedział im, że szuka mamy. Jej ciało znaleziono w podłódzkim lesie. Wszystko to wydarzyło się w 2009 roku.
      ( http://www.fakt.pl/Zmuszal-Polke-do-prostytucji-i-zamordowal-lodz,artykuly,139089,1.html ).

      • fiesta
        fiesta :

        Muzułmanin, który mieszka w Brooklynie, pobił swoją żonę na śmierć za „nieposłuszeństwo”.
        Obrońcy muzułmanina, który pobił na śmierć swoją żonę twierdzą, że usprawiedliwia go kultura islamu. Koran bowiem zezwala mężczyznom na bicie żon, które są nieposłuszne.
        Rzeczywiście, w Koranie (4:34) czytamy: „Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki!”.
        ( http://www.fronda.pl/a/muzulmanin-zabil-zone-usprawiedliwia-go-kultura,37910.html ).

      • fiesta
        fiesta :

        Wiecej szczegolow n/t traktowania Polki przez „poboznego” islamiste….
        O zniknięciu Agnieszki A. rodzina zaalarmowała policję, ale funkcjonariusze jakby zlekceważyli sygnał i niewiele zrobili, aby ją odszukać. 17 czerwca 2009 roku znaleziono jej zwłoki, już w stanie rozkładu…
        Naeem A. ma dziś 39 lat. Z wykształcenia jest mechanikiem samochodowym. Miał kartę stałego pobytu w Polsce, handlował tekstyliami. W 1996 roku ożenił się z Magdaleną R., urodził im się syn. Oboje rozwiedli się w 2004 roku, już w czasie małżeństwa Naeem utrzymywał związki z czterema innymi kobietami. Jedną z nich była Agnieszka F. – miał z nią czworo dzieci: chłopczyka i trzy dziewczynki. Dopiero w latach 2008-2009 dzieci otrzymały nazwisko ojca, zaś Agnieszka zmieniła nazwisko z F. na A. (żoną Pakistańczyka nigdy nie została) i zaczęła otrzymywać od niego alimenty: 600 zł miesięcznie.
        Agnieszka była zakochana na zabój i ślepo zapatrzona w ojca swoich dzieci: przeszła na islam, stała się wręcz jego poddaną, godziła się spełniać każde jego życzenie. Skutki były opłakane. W 2004 roku Agnieszka z dziećmi wyjechała do Pakistanu do rodziny „męża”. Przeszła tam gehennę. W pamiętniku napisała, że zajmowała ostatnie miejsce w rodzinnej hierarchii: na końcu ona i dzieci dostawały resztki jedzenia ze stołu, rodzina odnosiła się do niej wulgarnie i obelżywie, a gdy jedna z córek zachorowała, matka musiała sprzedać złoty pierścionek, aby zdobyć pieniądze na leczenie.

        Na początku 2005 roku wróciła sama do Łodzi. I wpadła z deszczu pod rynnę, bo Naeem A. zmusił ją do uprawiania prostytucji. Wykorzystał jej krytyczne położenie – twierdzą śledczy. Co miesiąc odbierał od niej 8 tys. zł. Potem uznał, że to za mało, więc bił ją, aby zmusić do większej „wydajności”. Agnieszka cały czas tęskniła za dziećmi. Jej „mąż” zgadzał się jedynie, aby od czasu do czasu dzwoniła do Pakistanu porozmawiać z synem lub córkami. Ale nie za darmo, bo za każde połączenie kazał sobie płacić 100 lub 200 zł. Mimo to Agnieszka dzwoniła i odkładała pieniądze na bilety lotnicze dla dzieci. Gdy uskładała 5 tys. zł, przekazała je Naeemowi, ale ten – jak twierdzi prokuratura – po prostu je ukradł.

        Agnieszce tak bardzo brakowało kontaktu z dziećmi, że w końcu 2006 roku postanowiła ponownie pojechać do Pakistanu, aby je zobaczyć. Tam rodzina „męża” zabrała jej paszport i traktowała jak niewolnicę. Kobieta nie wytrzymała. Odczekała na dogodną sytuację, zabrała potajemnie dzieci i schroniła się w polskiej ambasadzie, która pożyczyła jej pieniądze na powrót do Polski.
        Z początku zamieszkała u matki, ale warunki nie były najlepsze, dlatego zaczęła starać się o lokal socjalny i jednocześnie przyjęła ofertę Naeema A., aby skorzystać z jego mieszkania przy al. Kościuszki. I to był błąd, który jak się potem okazało, kosztował ją życie.

        Do tragedii doszło w nocy z 7 na 8 czerwca 2009 roku. O godz. 21.43 wysłała do Józefa M., z którym związała się uczuciowo, ostatniego SMS-a. Wynikało z niego, że leży w łóżku z dziećmi, zaś Naeem A. jest w drugim pokoju. Od tej pory już się nie odezwała. Według prokuratury, Pakistańczyk wszedł do pokoju i zadał Agnieszce dwa ciosy nożem w brzuch, po czym wyprowadził ją do peugeota, w którym najpewniej zmarła z wykrwawienia. Ciało porzucił w Dobroniu. Wrócił do mieszkania przy ul. Wyszyńskiego i miał grozić swemu znajomemu Safdarowi S., że jeśli nie zapewni mu alibi na tę noc, to go zabije.

        Dwa dni później matka Agnieszki zgłosiła na policji zaginięcie. Podejrzewała, że Naeem A. zrobił krzywdę jej córce. I nie myliła się. Pakistańczyk nie przyznał się do winy. Mimo że dowody jednoznacznie wskazują na jego winę: ślady krwi Agnieszki odkryto w mieszkaniach przy al. Kościuszki i ul. Wyszyńskiego, znaleziono też nóż kuchenny, którym najpewniej kobieta dostała w brzuch.
        ( http://wiadomosci.wp.pl/kat,9922,title,Pakistanczyk-zmusil-Polke-do-prostytucji-potem-ja-zabil,wid,12188816,wiadomosc.html?ticaid=115525 ).

    • fiesta
      fiesta :

      „Pobozny” muzulmanin zabil Polke w Grudziadzu, bo nie chciala sie jemu podporzadkowac….
      Zaczął się proces Fehmina B. muzułmanina, który zamordował Kamilę z Grudziądza. – Podaje portal Se.pl

      Przyczynkiem do tragedii były różnice kulturowe. Początkowo para bardzo się kochała, jednak po czasie muzułmanin serbskiego pochodzenia zaczął traktować kobietę instrumentalnie, uznając ją za swoją własność. Uciekał się również do przemocy wobec Polki, by ta mu się podporządkowywała.
      Serb rozstał się z Kamilą i wyjechał, ale nie przestał jej dręczyć. Najpierw wygrażał jej w internecie, potem postanowił wrócić i poprzez zadanie wielokrotnych ciosów nożem uśmiercił żonę. Teraz grozi mu dożywocie. – czytamy na łamach Se.pl

      Co ciekawe, duża część internautów atakuje również zamordowaną Kamilę. Z ich komentarzy wynika, że sama jest sobie winna, bo jak twierdzą wykazała się naiwnością i głupotą wychodząc za muzułmanina, przedstawiciela religii i kultury, w której kobieta nie-muzułmanka jest traktowana przedmiotowo.
      ( http://pikio.pl/muzulmanin-zamordowal-polke-bo-nie-chciala-mu-sie-podporzadkowac/ ).

    • fiesta
      fiesta :

      Polskie muzulmanskie neofitki ?
      Z nieoficjalnych informacji wynika, że w Polsce przynajmniej jedna osoba dziennie wyrzeka się wiary chrześcijańskiej i konwertuje na islam. W internecie pojawiło się wiele blogów i stron zachęcających do przyjęcia tej religii. Czy to możliwe, ze tak łatwo dziewczyny przyjmują religie absolutnie obca naszej europejskiej kulturze, z zasadami podobnymi średniowieczu. Czytając ich wypowiedzi mam wrażenie, ze dziewczyny są szczodrze finansowane przez krzewicieli islamu u nas…
      Kolejny przypadek naiwnej Polki z Anglii, ktora wyszla za „poboznego” muzulmanina….
      Poznaliśmy się w Anglii, on trochę ode mnie starszy, muzułmanin z Afganistanu, miał brytyjskie obywatelstwo. Zakochałam się, on też. Ludzie mówili mi, żebym uważała, nie pakowała się w związek z muzułmaninem, bo to inna kultura, religia, bo oni wszyscy są tacy sami. Ale nie słuchałam, byłam otwarta, nie oceniałam ludzi i jeśli już, to chciałam przekonać się na własnej skórze.
      Pobraliśmy się 3 lata temu w kościele katolickim w Polsce, cieszyłam się, że mąż się zgodził na ślub katolicki, mimo zostania przy swojej wierze. Urodziła nam się śliczna czarnowłosa córeczka. Kiedy miała roczek mąż pojechał na wakacje do Afganistanu. Nie pojechałam z nim, bo małe dziecko, bo wojna. Zaczęło się między nami psuć, mąż zachowywał się już inaczej.

      Utrzymywaliśmy kontakty z bratem i kuzynami męża, choć brat nie był na naszym ślubie. Czułam też, że moja córka nie do końca jest akceptowana. Brat męża nie widział jej aż do jej drugich urodzin. Maż po raz kolejny pojechał do Afganistanu.

      Od kilku miesięcy było już między nami bardzo źle, nie mogliśmy się dogadać. Mąż twierdził, że był zajęty swoją firmą, miał kłopoty finansowe. Zaczął mówić o rozwodzie cywilnym, aby mieć rozdzielność majątkową. Nalegał, ponaglał. Czułam podświadomie, że coś jest nie tak, że nie chodzi o biznes, ale nie potrafiłam nazwać swoich obaw. Zgodziłam się na szybki rozwód.

      Kilka miesięcy temu znalazłam w swoim domu płytę DVD ze ślubu własnego męża. Kiedy był jeszcze moim mężem.
      Zapytany o DVD, powiedział mi prawdę. Prowadził podwójne życie. W Afganistanie miał młodą żonę i syna. Poprosił rodzinę o znalezienie mu żony podczas pierwszego urlopu w Afganistanie po ślubie katolickim. Ona go uratowała, bo ślub kościelny oznaczał dla niego wykluczenie z rodziny i kultury. Z drugą żoną miał ślub muzułmański, który liczył się prawnie i zwyczajowo jako jedyny ważny akt. Ślub katolicki miał za nic, dziecko ze związku z nie-muzułmanką się nie liczy, jeśli nie przejmuje wiary ojca. Gdybym nie znalazła tej nieszczęsnej płyty, do dziś nie wiedziałabym o małżeństwie mojego męża. Tamta wiedziała o wszystkim, ale nie miała prawa się sprzeciwić. Dopiero teraz wiem, że kiedyś rozmawiałam przez telefon z żoną mojego męża. Usłyszałam od niej wtedy „wiem, kim jesteś”.
      Teraz po nowym ślubie cywilnym, mój były mąż chce sprowadzić swoją żonę do Anglii. Potem prawdopodobnie rozwiodą się, aby móc otrzymywać więcej zasiłków od państwa. To jest podobno standard, dopiero teraz otwieram oczy na pewne schematy. Ale kiedy mi mówili, nie wierzyłam, nie chciałam osądzać. Denerwuje mnie, że media pokazują tylko dobre związki z obcokrajowcami, a trzeba właśnie pokazywać, że nie każdemu się układa. Może ktoś otworzy oczy. On mnie chyba nigdy nie traktował poważnie, bo nie byłam „swoja”, kochałam go, ale on mnie nie, a przynajmniej nie w takim stopniu. Teraz już wiem, że im bardziej się człowiek starzeje, tym bardziej ciągnie do religii, kultury i religii, w której wzrastał. Wiem, że moja córka jest dla niego gorsza, bo nie mówi po afgańsku, bo nie jest z muzułmańskiego małżeństwa. Nie wyobrażam sobie, aby miała pozbyć się swoich wartości, tego, w co wierzę, religii katolickiej. Nie założyłabym burki i nie pojechałabym żyć w kraju męża.

      Bardzo mi zależy na pokazaniu schematu, żeby inne dziewczyny uważały na to, co robią. Schemat polega na tym, że muzułmanie tu w Wielkiej Brytanii mają dziewczyny czy żony i żyją tu z nimi latami, ale tylko żona znaleziona przez rodzinę, wśród muzułmanek uznawana jest jako żona. Niby żyją jak obywatele brytyjscy, z paszportami, ale nigdy brytyjscy nie będą. Ich myślenie się nie zmieni. Związek małżeński tylko z muzułmanką – każda inna partnerka to prostytutka. Ślub cywilny potrzebny im jest tylko po to, żeby swoją żonę sprowadzić do UK, ale uznają jedynie swój religijny. Żona muzułmanka zgodzi się na wszystko, bo nie ma prawa sprzeciwić się mężowi.
      Znajomi mówią, że mogę posądzić go o bigamię. Ale tak naprawdę to nie była bigamia, bo w trakcie trwania pierwszego małżeństwa, z drugą żoną wziął ślub religijny, a nie cywilny. I choć miał on skutki prawne w Afganistanie, to nie był zgłoszony w Wielkiej Brytanii. Mając więc dwa śluby w dwóch różnych religiach, był i jest bezkarny.

      Zbieram teraz kawałki swojego życia i stoję przed wyborem, czy zostać tu i łudzić się, że ojciec mojej córeczki będzie miał z nią jakikolwiek kontakt po sprowadzeniu do Anglii swojej nowej rodziny, czy też wrócić do Polski i zacząć wszystko od nowa. Nie wiem, co będzie najlepsze dla dziecka, nie wiem, czy utrzymywać kontakt.

      Mówili mi, ostrzegali, ale musiałam się nauczyć na własnych błędach.
      ( http://noemi-niewierzmuzulmanom.blogspot.ca/2010/03/moj-maz-ma-zone-opowiada-polka-z-anglii.html ).

      • fiesta
        fiesta :

        Zwierzenia jednej Polki, ktora wyszla za Marokanczyka…. (pisownia orginalna).
        Anonimowy 9 grudnia 2011 13:59.
        Ja osobiście mimo mojej dużej wiedzy o Islamie (studiowałam specjalność wschodnia) dałam się zwieść wyszłam za mąż za Marokańczyka również nie chciałam go oceniać byłam otwarta, dobra, starałam się zrozumieć jego zasady, wiarę, ufałam mu myślałam że moje życie potoczy się inaczej… myślałam że będę mogła z czystym sumieniem powiedzieć że Islam i muzułmanie nie są tacy jak się o nich mówi. Ale to wszystko prawda, te oskarżenia o pomiatanie kobietami to szczera szokująca prawda. Mówi się że Maroko nie jest już tym zacofanym krajem, ten kto tak twierdzi nie zna całej prawdy. Mój mąż uważa się za dobrego człowieka tylko dlatego że wyznaje Islam lecz ja widzę go w zupełnie innym świetle. Jedyne co dostałam z tego małżeństwa to ból i łzy których nie da się opisać. Oni nie zwracają uwagi na nasze uczucia a oto przykład zachowań mojego męża( mąż zawsze wychodzi sam, do znajomych na kawę, imprezę itp nie poznałam jego kolegów skutecznie mi to uniemożliwił, kazał zerwać znajomość z naszymi wspólnymi znajomymi, nie wolno mi dotknąć jego telefonu, komputera bo to jego prywatność, ignorancja i kłamstwo z jego strony czuje każdego dnia, choć nigdy mnie nie uderzył, bardzo często mnie poniża, wyśmiewa, znęca się psychicznie. Przestałam się uśmiechać, zabił on całą radość jaka była we mnie, sprawił że poczułam się bezwartościowa… Moje Kochane uwierzcie mi na słowo żadna miłość do jakiegokolwiek mężczyzny szczególnie muzułmanina nie jest wart takich poświeceń, cierpienia, rezygnowania ze wszystkiego co znamy, co jest dla nas ważne. My same z czystej naiwności wierząc w dobro naszych mężczyzn skazujemy się na piekło i więzienie. Nie piszę tego ze złości, tylko po to żeby uświadomić wam kobietom jedną jedyną prawdę nie łudźmy się że właśnie nasz muzułmański mężczyzna jest dobry i wyjątkowy bo przyjdzie nam się gorzko rozczarować a na runek czasem może być już za późno. Zdarzają się wyjątki od reguły mieszane małżeństwa są szczęśliwe, jednak są to tylko jednostki… Czasem nie warto ryzykować. Cena jest zbyt wysoka.

        ( http://noemi-niewierzmuzulmanom.blogspot.ca/2010/03/moj-maz-ma-zone-opowiada-polka-z-anglii.html ).