Janusz Korwin-Mikke opowiedział się za odebraniem prawa głosu osobom pobierającym zasiłki. Jednocześnie kandydat na prezydenta stwierdził, że Sejm powinien być zwoływany jedynie raz do roku.
Polityk argumentował, że “jeśli mamy mieć prawdziwą demokrację”, to głosować powinni ci, którzy dokładają do budżetu w podatkach, nie zaś beneficjenci świadczeń w rodzaju zasiłków.
Korwin-Mikke opowiedział się również za tym, by Sejm składał się z 444 posłów i był zwoływany raz do roku w celu ustalenia wysokości podatków. W Senacie miałoby z kolei w jego optyce zasiadać 32 senatorów. Kandydat na prezydenta wyraził także nadzieję, że “do 2025 roku Polska odzyska suwerenność, którą straciła gdy ratyfikowała Traktat Lizboński”.
wprost.pl /Kresy.pl






























