W Niemczech działalność ruchu Pagida wywołuje emocje i dyskusję. Według sondaży co ósmy Niemiec popiera tę działalność. Z kolei wpływowi niemieccy politycy, w tym kanclerz Merkel, wyraża się o nim bardzo krytycznie.

Ruch Pegida (Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu) od października ubiegłego roku organizuje w Dreźnie regularne demonstracje. Ich uczestnicy protestują przeciw „rzekomemu wyobcowaniu niemieckiego społeczeństwa przez napływ muzułmańskich imigrantów”, jak pisze serwis dw.de. Ruch ten znalazł naśladowców w innych miastach RFN. Popularność podobnych ruchów rośnie także w Wielkiej Brytanii i w Szwecji.

Ostatnio w sprawie antyislamskich protestów wypowiedzial się minister rozwoju Gerd Mueller z bawarskiej CSU, który domaga się rzeczowej konfrontacji z protestami. Na łamach dziennika „Augsburger Allgemeine” stwierdził, że obecna fala uchodźców, którzy w dużych miastach postrzegani są jako zagrożenie, wymusza objęcie „milionów biednych ludzi”ludzi troską. „Ludzie mają problemy egzystencjalne, czują się zepchnięci na margines i zwracają na siebie uwagę, bo nie czują się w dostateczny sposób reprezentowani”– powiedział minister Mueller, dodając, że to na tym powinna skoncentrować się polityka.

W poniedziałek, 5 stycznia, planowany jest wielki protest w Kolonii. Podczas demonstracji na 2,5 godziny ma zostać wyłączone oświetlenie słynnej kolońskiej katedry – Arcybiskupstwo Kolonii oświadczyło, że katedra nie może stanowić kulis demonstracji i podjęło decyzję o wyłączeniu oświetlenia. Rolf Muetzenich, wiceszef klubu parlamentarnego socjaldemokratycznego SPD, cytowany przez dziennik „Kölner Stadt-Anzeiger“, określił to jako „istotny i słuszny sygnał”.

Krytycznie wypowiedział się również przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen (CDU), którego cieszy „to wyraźne odcięcie się” od haseł Pegidy, którego działalność uważa za „niechrześcijańską”. Z kolei szef FDP Christian Lindner, stwierdził, że w ruchu Pegida „dawno już nie chodzi tylko o troski wywołane istniejącymi niewątpliwie problemami imigracyjnymi”, tylko o „atak na liberalność naszego kraju”.

W swoim orędziu noworocznym Kanclerz Niemiec Angela Merkel ostrzegła przed uleganiem hasłom głoszonym przed organizatorów antyislamskich protestów. Nie wymieniła jednak nazwy ruchu. Zapowiedziała również: „pomożemy i przyjmiemy ludzi szukających u nas schronienia”. Wystąpienie to skrytykował lider AfD leader Bernd Lucke, oskarżając kanclerz Merkel o nieszanowanie obywateli.

Według serwisu dw.de, na ulice zaczynają wychodzić również przeciwnicy Pegidy.

dw.de / reuters.com / Kresy.pl

Tagi:
forma płatności