W wywiadzie dla “Der Spiegel” Walter-Frank Steinemeier stwierdził, że destabilizacja rosyjskiej gospodarki nie zwiększy bezpieczeństwa Europy.
Zapytany w wywiadzie o długofalowe konsekwencje sankcji USA i UE wobec Rosji, stwierdził, że “kto chce rzucić Rosję na kolana na płaszczyźnie ekonomicznej, ten bardzo się myli, sądząc że przysporzy bezpieczeństwa Europie. Mogę tylko przed tym przestrzegać”. Szef niemieckiej dyplomacji sprzeciwił się zaostrzaniu sankcji wobec Moskwy. Mówiąc o tąpnięciu kursu rubla, trwałym i poważnym spakdu cen ropy, Steinmeier uznał, że może to doprowadzić Rosję do poważnego kryzysu gospodarczego, a za tym do destabilizacji politycznej. Tymczasem zdaniem niemieckiego polityka “nie jest w naszym interesie jeśli to całkowicie wymknie się spod kontroli”.
W tym samym wydaniu gazety przeciw zdaniu wywodzącego się z socjaldemokracji ministra oponował przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Rottgen. Uznał sankcje za odpowiednie i nie widział żadnych powodów dla ich łagodzenia. Uwidoczniło to po raz kolejny rodźwięk między dwiema partiami rządzącej w Niemczech “wielkiej koalicji” CDU-SPD w kwestii polityki wobec Rosji.
korrespondent.net/kresy.pl




























