Na konwencji wojewódzkiej Prawa i Sprawiedliwości w Filharmonii Pomorskiej pojawiła się czwórka działaczy Obozu Narodowo Radykalnego, którzy chcieli dać do zrozumienia, że nie zgadzają się z polityką tej partii w kwestii ukraińskiej. Zatrudniani przez partię ochroniarze oddali ich w ręce policji – pisze Portal Kujawski.

Głównym gościem konwencji wyborczej był prezes partii Jarosław Kaczyński. Imprezę zabezpieczało kilku lub kilkunastu pracowników specjalistycznej firmy ochroniarskiej, która zatrudnia byłch oficerów BOR i operatów GROM.

Czwórka działaczy ONR chciała rozłożyć transparent z napisem “Wołyń 43 my pamiętamy, PiS nie!” z przekreśloną flagą w czerwono-czarnych barwah OUN-UPA. Michał Megger, kandydat do Sejmiku z lista Ruchu Narodowego, wyjaśnia, że działacze chcieli zaprotestować przeciwko zachowaniu Jarosława Kaczyńskiego w Kijowie przed rokiem. “Wznosił on tam okrzyki, które towarzyszyły mordercom Polaków na Wołyniu” – tłumaczy narodowiec.

Dość szybko zajęły się nimi jednak osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo Kaczyńskiego. Początkowo po krótkich dyskusjach ochroniarze poprosili narodowców o wyjście, a następnie po wyproszeniu ich z budynku filharmonii poproszono patrol policji, oczekując podjęcia wobec młodych interwencji. Działączy ONR wylegitymowano, gdyż funkcjonariusze policji nie uwierzyli w to, że wstęp do filharmonii odbywał się – jak twierdzili wzywający policjantów – na imienne zaproszenia.

portalkujawski.pl / Kresy.pl

forma płatności