Co najmniej 150 promoskiewskich separatystów zginęło w wyniku prowadzonej przez Ukrainę operacji antyterrorystycznej
– Podczas ciężkich starć ukraińskich sił rządowych z prorosyjskimi separatystami na wschodzie Ukrainy zginęło co najmniej 150 rebeliantów oraz dwaj żołnierze – poinformował rzecznik sztabu ukraińskich sił antyterrorystycznych Ołeksij Dmytraszkiwsky. Czterech wojskowych zostało rannych. Jak wyjaśnił Dmytraszkiwsky, na skutek ostrzału artyleryjskiego i ataków lotniczych sił rządowych zniszczono sześć punktów oporu separatystów, a wieś Mikołaiwka w obwodzie donieckim została całkowicie otoczona przez ukraińskie oddziały. Siły przejęły też kontrolę nad drogą łączącą miasta Charków i Rostów.
Walki te są skutkiem zakończenia przedłużonego zawieszenia broni w obwodach donieckim i ługańskim na wschodzie Ukrainy. Porozumienie przestało obowiązywać w miniony poniedziałek. Wznowiona została operacja antyterrorystyczna mająca zakończyć działania separatystów.
Tymczasem prezydent Rosji Władimir Putin w depeszy do prezydenta USA Baracka Obamy z okazji amerykańskiego Dnia Niepodległości wyraził nadzieję, że mające bogatą historię relacje między oboma krajami będą się rozwijać pomyślnie mimo trudności i różnic poglądów.
Putin podkreślił też, że Rosja i USA jako mocarstwa, na których spoczywa szczególna odpowiedzialność za międzynarodową stabilność i bezpieczeństwo, powinny współpracować w interesach nie tylko swoich narodów, lecz całego świata – pisze służba prasowa Kremla, informując o depeszy prezydenta Rosji do Obamy.
W ostatnim czasie, jak przypominają agencje, stosunki USA i Rosji mocno się skomplikowały z powodu konfliktu na Ukrainie, zwłaszcza po zaanektowaniu przez Rosję Krymu. USA wprowadziły sankcje wobec wielu rosyjskich osobistości i firm.
Na linii z Bidenem
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapewnił w czwartkowej rozmowie telefonicznej wiceprezydenta USA Joego Bidena, że jest gotów wznowić zawieszenie broni w konflikcie z prorosyjskimi rebeliantami, jeśli zostaną spełnione określone warunki. Za takie Poroszenko uznał potwierdzenie przestrzegania rozejmu przez drugą stronę, a także uwolnienie wszystkich zakładników i ustanowienie kontroli na granicy z udziałem obserwatorów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Poroszenko podkreślił w rozmowie z Bidenem, że jest gotów do rozpoczęcia – bez dodatkowych warunków – merytorycznych rozmów politycznych w sprawie uregulowania sytuacji w obwodach donieckim i ługańskim. Ukraiński przywódca poinformował amerykańskiego wiceprezydenta o wynikach środowego spotkania w Berlinie ministrów spraw zagranicznych Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec. Szefowie dyplomacji tych państw Pawło Klimkin, Siergiej Ławrow, Frank-Walter Steinmeier i Laurent Fabius uzgodnili, że podejmą wszystkie niezbędne kroki i użyją swych wpływów wobec wszystkich zainteresowanych stron, by doprowadzić do wznowienia rozejmu. Biden zapewnił, że USA podzielają i popierają stanowisko prezydenta Ukrainy w kwestii uregulowania kryzysu i są gotowe podjąć wysiłki dla zaprowadzenia pokoju.
W czwartek kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent USA Barack Obama zaapelowali do Rosji, by wpłynęła na separatystów w sprawie zawieszenia broni. We wspólnym komunikacie Merkel i Obama podkreślili znaczenie natychmiastowego zawieszenia broni, którego powinny przestrzegać obie strony. „W tym kontekście Rosja winna wnieść swój wkład i wpłynąć na separatystów na wschodzie Ukrainy, aby zawieszenie broni było respektowane” – czytamy w komunikacie. Kanclerz Niemiec i prezydent Stanów Zjednoczonych domagali się także, by żaden bojownik ani żadna broń nie trafiała na Ukrainę z terytorium Rosji. Wcześniej podobny apel wystosowali prezydent Francji François Hollande wraz z kanclerz Merkel. Przywódcy wezwali Putina, by nakłonił prorosyjskich separatystów do zawarcia porozumienia z Kijowem w sprawie rozejmu.
Komuniści protestują
Kilkaset osób zebrało się na placu Aleksandra Puszkina w Moskwie, by zamanifestować poparcie dla samozwańczej Noworosji, utworzonej przez prorosyjskich separatystów z obwodu donieckiego i ługańskiego. Demonstrację zorganizowała Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), której przedstawiciele twierdzą, że we wschodniej Ukrainie trwa „planowa pacyfikacja ludności rosyjskojęzycznej”. Zgromadzeni domagali się powstrzymania rozlewu krwi na wschodzie Ukrainy. „Poprzyjmy Noworosję!”, „Zdrada jest gorsza od sankcji!” i „Putinie! Nie zdradź Noworosji!” – głosiły trzymane przez nich transparenty.
Łukasz Sianożęcki





























