Ukraińska opozycja uspokaja: władze nie odważą się na szturm Majdanu. Wokół placu Niepodległości i Chreszczatyka zgromadzono wyjątkowo duże siły milicji.

Funkcjonariuszy dotychczas można było zobaczyć jedynie przed budynkami rządowymi. Dziś jednak władze zdecydowały się na pokaz siły. Do centrum przywieziono oddziały specjalne Berkut oraz wojska wewnętrzne. Według opozycji, jest to próba zastraszenia demonstrantów.
Przywódca opozycyjnego UDARu Witalij Kliczko zaapelował przy tym, aby każdy, kto może, jak najszybciej przyjechał na plac Niepodległości.
“Będziemy bronić naszego majdanu” – powiedział inny oponent władzy Arsenij Jaceniuk.
Lider opozycyjnej Swobody Ołeh Tiahnybok twierdzi, że siły milicyjne są zbyt małe, aby rozpędzić demonstrację, a w Kijowie jest zbyt dużo obcokrajowców, którzy obserwują wydarzenia na placu Niepodległości.
Opozycjoniści prowadzą rozmowy z milicjantami i żołnierzami, aby zniechęcić ich do ewentualnego szturmu. Robią to także zwykli protestujący, w tym kobiety i księża, którzy przekonują ich, że po drugiej stronie barykad stoją tacy sami ludzie, jak oni. Manifestanci zablokowali nawet kolumnę wojsk wewnętrznych i zmusili żołnierzy, aby do celu szli piechotą. Protestujący mają nadzieję, że demonstracje będą nadal pokojowe.
Tymczasem, Wiktor Janukowycz oświadczył, że zgadza się na okrągły stół, przy którym mieliby zasiąść przedstawiciele opozycji i władzy. Jest to idea pierwszego prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka. Znalazła ona poparcie obecnego szef państwa ponieważ może być to pole dla porozumienia.
Jutro w tej sprawie mają się spotkać czterej prezydenci: obecny i 3 poprzednich. Mają oni omówić możliwe wyjścia z sytuacji.
IAR/KRESY.PL
forma płatności