Unijne sankcje w stosunku do przedstawicieli ukraińskich władz pozwoliłyby szybciej rozwiązać konflikt na Ukrainie. Takiego zdania jest politolog i opozycjonista Wiktor Andrusiw.

Według niego, oponenci władz muszą kontynuować protesty aż do osiągnięcia swojego celu, czyli odwołania prezydenta Wiktora Janukowycza. W innym przypadku nic się nie zmieni, a po krótkotrwałym okresie spokoju nastąpi czas rozliczeń z organizatorami jesiennych protestów.
Wiktor Andrusiw zaznaczył, że upadek prezydenta mogą przyspieszyć międzynarodowe sankcje w stosunku do osób z jego otoczenia. Oligarchowie sami byliby wtedy zainteresowani zmianą na stanowisku szefa państwa na osobę lepiej odbieraną na Zachodzie. „W ciągu kilku tygodni byśmy mieli nowe wybory prezydenta. Zatem Europa ma narzędzia wpływu” – dodaje rozmówca Polskiego Radia.
Demonstracje na Ukrainie trwają od 21 listopada. Początkowo miały prounijny charakter, jednak po tym, jak Wiktor Janukowycz odmówił w piątek podpisania w Wilnie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, nabrały antyprezydenckiego charakteru. Oliwy do ognia dolała pacyfikacja pokojowej demonstracji przed świtem w sobotę. Obecnie manifestacje są otwarcie antyrządowe, a kwestia integracji europejskiej jest drugorzędna. Najważniejsze postulaty to dymisja Rady Ministrów i prezydenta.
IAR/KRESY.PL
forma płatności