Ukraińscy nacjonaliści próbowali przeszkodzić w obchodach 68. rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej w zachodniej części kraju. Jej mieszkańcy najbardziej sceptycznie podchodzą do tego święta.
Jeżeli w całym kraju średnio tylko 18% Ukraińców nie uznaje tego dnia za święto, to w zachodniej części Ukrainy aż 28%. Ich zdaniem, hitlerowski reżim został zastąpiony innym, komunistycznym. Dlatego przeciwko obchodom protestowali nacjonaliści i zwykli mieszkańcy.
We Lwowie dwóch mężczyzn w okolicach, gdzie obchodzono dzień zwycięstwa, stało z plakatami z napisami: “Moskale, go home!”, “Precz z zabójcami!” Z kolei nacjonaliści zorganizowali happening, na którym między innymi mówiono o współpracy III Rzeszy z Rosjanami w 1939 roku, a także pokazano działalność oddziałów NKWD, których funkcjonariusze wypychają na front zwykłych żołnierzy.
W Tarnopolu nacjonaliści chcieli przeszkodzić weteranom w złożeniu kwiatów przy pomniku ofiar wojny krzycząc “Precz z komuną”. Doszło do przepychanek z milicją i oddziałami specjalnymi Berkut. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego.
Podobna sytuacja miała miejsce w Stanisławowie (obecnie Iwano-Frankowsk). Tam nacjonaliści trzymali transparenty z napisem: “Precz z czerwonymi szmatami!” i krzyczli “Sierp i młot – śmierć i głód!”. Milicja oddzielała manifestantów od weteranów i komunistów. Przepychanek udało się uniknąć.
IAR/KRESY.PL




























