W ciągu ostatnich kilku miesięcy prezydent Litwy Dalia Grybauskaite dolewa oliwy do ognia swoimi wypowiedziami na temat relacji polsko-litewskich. A to stwierdzi, że Polska narzuca Litwie rolę kozła ofiarnego, a to że lepiej jest zrobić przerwę w stosunkach niż naprawiać to, czego naprawić się nie da. Przed kilku dniami z ust doradcy prezydent usłyszeliśmy, że szefowa państwa jest za przerwą w spotkaniach fasadowych z Polską.
„Jesteśmy za przerwą w spotkaniach fasadowych. Spotkaniom roboczym na wyższym szczeblu zawsze mówimy tak” – zacytowała Dalię Grybauskaite doradca prezydent ds. polityki zagranicznej Jovita Neliupšiene.
Zdaniem doradcy prezydent współpraca Polski i Litwy w niektórych dziedzinach jest bardzo intensywna i nie potrzebuje interwencji polityków. „Dużo uwagi poświęca się projektom energetycznym, handlowi, turystyce. Jeśli w tych kwestiach osiąga się obustronne porozumienie zadowalające obie strony, to interwencja polityków nie jest konieczna” – podkreśliła Neliupšiene.
Nie wiadomo, czy słowa prezydent będą miały przełożenie na przykład na jej udział 11 listopada w obchodach Święta Niepodległości Polski. W ciągu ostatnich pięciu lat prezydent Litwy zawsze uczestniczył w obchodach Święta Niepodległości Polski. Prezydenci Polski natomiast zawsze 16 lutego byli w Wilnie.




























