Dwie członkinie grupy Pussy Riot. które uciekły za granicę, są w państwie, które nie ma umowy z Rosją o ekstradycji. Taką informację przekazał mąż jednej z nich, tym samym potwierdząć wczorajsze doniesienia o możliwym wyjeździe kobiet z kraju.
W Rosji są poszukiwane przez policję od czasu skazania ich trzech koleżanek na dwa lata kolonii karnej za chuligaństwo w świątyni i obrazę uczuć religijnych. Wczoraj informacja o ucieczce pojawiła na mikroblogu Pussy Riot na Twitterze. “Dwie członkinie naszego zespołu w związku z poszukiwaniem ich, opuściły granice kraju. Jednocześnie kontaktują się z feministkami z zagranicy, by prowadzić kolejne akcje” – napisano na nieoficjalnym blogu zespołu na Twitterze. W Rosji, według anonimowych autorów, “nadal jest co najmniej 12 członkiń Pussy Riot”. Adwokat zespołu Mark Fejgin powiedział, że nie może potwierdzić faktu wyjazdu dwóch kobiet, dlatego, że pozostawąły one anonimowe i występowały w aktach pod pseudonimami. Przyznał, że nie był w kontakcie z nimi dla ich bezpieczeństwa. “Przez zespół przewinęło się 20- 30 dziewczyn”- podkreślił.
O zespole Pussy Riot stało się głośno w lutym, gdy w soborze Chrystusa Zbawiciela – najważniejszej świątyni Rosji – wykonał utwór „Bogurodzico, przegoń Putina”. W marcu trzy zidentyfikowane dziewczyny zostały aresztowane. Zaś 17 sierpnia zostały uznane winnymi chuligaństwa motywowanego nienawiścią religijną . Sąd skazał je na dwa lata pobytu w kolonii karnej. Rosyjskie MSW poinformowało, że prowadzone są czynności w celu ustalenia tożsamości i miejsca pobytu pozostałych członkiń zespołu.



























