Prosto z aresztu na demonstrację. Tak postępuje wielu Rosjan uczestniczących w antyputinowskich protestach. Nad ranem w Moskwie policja rozpędziła dwa obozowiska opozycji. Zatrzymano kilkadziesiąt osób. Większość z tych, którzy uniknęli zatrzymania, przeniosła się już w inne miejsce i kontynuuje protest przeciwko prezydenturze Władimira Putina.
Przez kilka ostatnich dni opozycjoniści dyżurowali na placu Kudrińskim i na bulwarze Nikitskim. Czytali wiersze, śpiewali piosenki i spacerowali. Przez cały czas obserwowało ich kilkunastu policjantów. Jednak około 3 nad ranem sytuacja zmieniła się. Siły specjalne OMON rozpędziły demonstrantów, zatrzymując kilkudziesięciu z nich. Ci, którzy zdołali uciec, przenieśli się na Stary Arbat, obok pomnika Bułata Okudżawy. Tam będą czekać na kolejną policyjną łapankę.
Rosyjska opozycja zapowiada, że nie przerwie swojej akcji przeciwko prezydenturze Władimira Putina, dopóki nie zostaną rozpisane powtórne wybory parlamentarne i prezydenckie.





























