Julia Tymoszenko będzie musiała pracować w kolonii karnej. Służba więzienna oczekuje jednak na poprawę stanu zdrowia byłej premier.
Przedstawiciele służby więziennej podkreślają, że zgodnie z prawem, pracować muszą wszyscy więźniowie poza emerytami, inwalidami, chorymi, kobietami w ciąży. Jeżeli ktoś nie należący do tych grup, nie chce iść do pracy, wtedy „odpowiedni funkcjonariusze zajmują się wychowaniem takiego więźnia”. W kolonii karnej w Charkowie, gdzie przebywa była premier, kobiety zajmują się szyciem ubrań i pluszowych zabawek.
Julia Tymoszenko została aresztowana w sierpniu, a od października odbywa karę 7 lat pozbawienia wolności za naruszenia proceduralne podczas podpisywania umów gazowych z Rosją w 2009 roku. Jej córka i obrońcy od dawna alarmują, że stan zdrowia byłej premier jest bardzo zły. Władze odrzucają takie sugestie. Wbrew zapowiedziom adwokat Julii Tymoszenko nie ujawnił, jaką wstępną diagnozę postawili lekarze z Niemiec i Kanady, którzy w zeszłym tygodniu odwiedzili Charków. Tydzień temu swoją zgodę dała na to była premier.




























