Minister rolnictwa Marek Sawicki zapowiedział, że jeśli Komisja Europejska do jutra nie rozwiąże polskich problemów w eksporcie warzyw do Rosji, to on sam będzie negocjował z Moskwą.
Obecnie Rosjanie dopuszczają na swój rynek tylko warzywa z Belgii i Holandii, mimo że polscy producenci mają takie same certyfikaty zezwalające na eksport. Gwarantują one, że w Polsce istnieje specjalny system kontroli na obecność bakterii E.coli.
Minister Sawicki powiedział, że Polska może zająć się tą sprawą już w piątek, co zbiega się w czasie z rozpoczęciem przez nią przewodnictwa w Unii. „Ze względu na interesy gospodarcze Polski nie możemy pozostawiać bierni. Więc z pewnością jeśli Komisja nie będzie w stanie sama podjąć tych rozmów i doprowadzić do pozytywnego finału, to oczywiście nie zasypiamy gruszek w popiele i próbujemy również kontaktować się bezpośrednio z Ministerstwem Rolnictwa Rosji” – dodał minister Sawicki.
Z Moskwą negocjuje obecnie dwóch unijnych komisarzy – do spraw zdrowia i rolnictwa. Zabiegają oni, by Rosja nie dyskryminowała krajów członkowskich i respektowała wcześniejsze ustalenia. Zgodnie z nimi, specjalne certyfikaty już w ubiegłym tygodniu powinni byli otrzymać producenci właśnie z Polski, Belgii i Holandii, później do tej grupy dołączyły Hiszpania i Czechy. We wszystkich pięciu państwach obowiązuje ten sam, specjalny system kontroli. Komisja Europejska jest więc zaskoczona decyzją Rosji. Jej rzecznik Frederic Vincent powiedział Polskiemu Radiu, że nie ma żadnych powodów, dla których Moskwa utrzymuje zakaz.
IAR/Kresy.pl






























