W kolonii karnej w Kraju Chanty-Mansyjskim na północy Rosji doszło do buntu więźniów. 39 skazanych w proteście przeciwko złemu traktowaniu przez strażników okaleczyło się ostrymi przedmiotami.
Od dłuższego czasu rosyjscy obrońcy praw człowieka zwracają uwagę na złe traktowanie więźniów przez ochronę zakładów i kolonii karnych.
Ostatni bunt w kolonii na północy Rosji wybuchł po tym, gdy jeden ze strażników poturbował z powodów osobistych jednego z pensjonariuszy kolonii. 80 więźniów zdemolowało w proteście swoje cele, a 39 z nich dokonało samookaleczeń. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają funkcjonariusze Komitetu Śledczego.
To drugi bunt skazanych w tym miesiącu. Kilkuset pensjonariuszy kolonii karnej w Kraju Zabajkalskim podpaliło pomieszczenia gospodarcze i swoje cele. Spłonął również księgozbiór pozostawiony tam przez jednego z najbardziej znanych więźniów – byłego szefa koncernu naftowego Jukos Michaiła Chodorkowskiego.
IAR/Kresy.pl






























